Zapytali Wałęsę o uchodźców. On to naprawdę powiedział!

Europoseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Wałęsa w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM mówił o problemie przyjmowania uchodźców. Mówił, że „trzeba pomagać bliźnim”, nie porównywać imigrantów do terrorystów, pamiętać o nich. Sam miał jednak problem z oświadczeniem, czy pomoże osobiście komuś z przybyszów z Bliskiego Wschodu. Na pytanie „czy użyczyłby swój dom dla uchodźców” odpowiedział: „Będę im pomagał. Będę się włączał w grupy dyskusyjne”. Nic dziwnego, że internauci mają używanie.

Dzisiejsza poranna rozmowa w RMF FM przebiegła dość zaskakująco. Z tematu zamachów terrorystycznych rozmówcy płynnie przeszli do problemu uchodźców.

– … na podstawie tych wydarzeń w innych krajach, zmieniła się retoryka przez ostatnie półtorej roku i większość Polaków jest zdecydowana, żeby w tej chwili nie przyjmować uchodźców… – rozpoczął Jarosław Wałęsa.

Robert Mazurek przypomniał mu, że on sam głosował w Parlamencie Europejskim za rezolucją wzywającą państwa europejskie do przyjmowania imigrantów.

To jest też w pewnym sensie znak naszych czasów. Że trzeba być uczciwym samym ze sobą. Ja nie mogę zagłosować inaczej niż zagłosowałem, bo jestem katolikiem. I uważam, że w takim przypadku musimy pomagać bliźnim w potrzebie i musimy też pamiętać o tym, że jesteśmy członkiem UE i pracujemy też w szerszym kontekście– powiedział Jarosław Wałęsa.

Prowadzący usiłował dopytać szczegółowo, w jaki sposób Wałęsa ma zamiar pomagać uchodźcom. Czy chce to robić sam, czy może mamy pomagać jako państwo. Mogliśmy usłyszeć pełne powagi słowa o tym, że „żyjemy w katolickim kraju”. Wałęsa podkreślił, że „jest katolikiem” oraz że „musimy pomagać bliźnim”. Schody zaczęły się jednak, gdy Mazurek jął drążyć jak konkretnie polityk PO zamierza działać.

Pan ma dom. 170 metrów. Mieszkanie: 100 metrów. Ja nie mówię: czy oddałby pan, ale czy użyczył swojego mieszkania czy domu uchodźcom? – dopytywał prowadzący.

Jeżeli będę mógł jakoś pomóc i w końcu przyjmiemy tych uchodźców – oni będą w Gdańsku czy Sopocie – to z przyjemnością będę włączał się w to, żeby im pomagać, spędzić te kilka lat czy jakiś okres, w którym będą tutaj razem z nami  mówił polityk. Lecz nic z tego nie wynikało. Redaktor pytał dalej.

Ale w jaki sposób pan będzie im pomagał? Odda mieszkanie na kilka lat?
To zależy. Może będę włączał się w jakieś grupy dyskusyjne, czy pomoc w finansowaniu ich nauki języka polskiego…
A… czyli grupy dyskusyjne będzie pan wspierał?
Nie, nie. Naukę języka polskiego czy naszej kultury. By też poznawali świat, który się w tej chwili globalizuje. Czyli to są różne rzeczy: czy kwestie finansowe czy żywnościowe. To zależy od tego, kogo my będziemy przyjmowali i jaka pomoc będzie potrzebna. Panie redaktorze, teraz tak trochę „gdybamy”, więc to jest niepotrzebne, żebyśmy tak „gdybali” w taki sposób teoretyczny, jak ja mogę pomóc
– wyjaśnił polityk PO.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ