Były opozycjonista Andrzej Milczanowski twierdzi, że obniżenie emerytur esbekom jest przestępstwem

fot. youtube.com

Andrzej Milczanowski, były minister spraw wewnętrznych i działacz opozycji, szokuje po raz kolejny. Były współtwórca „Solidarności” staje w obronie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i ich wysokich emerytur.

Milczanowski spotkał się z mieszkańcami Szczecina w ramach Klubu Obywatelskiego organizowanego przez działaczy Platformy Obywatelskiej. Tematem spotkania było „Ograniczenie praw i wolności obywatelskich”. Spotkanie opisuje „Radio Szczecin”.

Były opozycjonista PRL przekonywał, że obniżenie emerytur esbekom jest przestępstwem. Opowiadał, że broni i nadal będzie bronił funkcjonariuszy SB, bo gdy na początku lat 90. jako minister spraw wewnętrznych przyjmował ich do pracy w nowych służbach zapewniał, że ich emerytury się nie zmienią.

Szkoda, że tak nie broni swoich opozycyjnych kolegów, którzy najczęściej maja bardzo niskie emerytury.

Milczanowski co chwilę na spotkaniu zorganizowanym przez PO wygłaszał kontrowersyjne tezy. Według niego porozumienie Okrągłego Stołu było błogosławieństwem dla Polski. Pytał, gdzie w 1988 roku byli ci, którzy dziś krzyczą, że z komunistami nie można było zawiązać konsensusu.

Jeden z dawnych współpracowników Milczanowskiego – Wojciech Woźniak tłumaczył, że wychowały go ideały Solidarności, której jednym z twórców był właśnie Milczanowski, a teraz czuje się przez niego zdradzony.

(…) Twierdzi, że Andrzej Milczanowski „sk… się” broniąc emerytur funkcjonariuszy Służb Bezpieczeństwa. Po czym Woźniak wręczył koszulkę Solidarności Milczanowskiemu z napisem „Zdrajca”

—opisuje „Radio Szczecin”.

Pan olał swoich żołnierzy i teraz Pan staje z tymi, którzy zamknęli mnie do więzienia? Proszę bardzo Solidarność i Zdrajca

—mówił rozżalony Woźniak.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ