Jan Pietrzak: “Nagrania powinny być puszczane w odcinkach. Można z nich zrobić serial pt. „Z życia polityków Patologii Obywatelskiej”

jan pietrzak nowy 1.jpg

Swoim słownictwem pokazują, że są menelami, którzy z bram i spod budek piwem trafili do polityki. Szkoda, że między nimi znalazł się ksiądz Sowa. Powinien natychmiast zostać głęboko schowany do klasztoru, najlepiej gdzieś w Syrii. Powinien też odprawić pokutę. Ludzie wierzący mają pozytywny stosunek do księży i biskupów, niezależnie od ich cech charakteru

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl satyryk Jan Pietrzak.

wPolityce.pl: Słuchał pan nowych taśm z restauracji „Sowa i przyjaciele”?

Jan Pietrzak: Trochę posłuchałem.

I jakie wrażenia?

Na szczęście ktoś przewidująco nagrywał ten serial i teraz go puszcza w odcinkach. Po pierwszej serii rozmów sprzed trzech lat wiedzieliśmy już, z kim mamy do czynienia. Nagrania powinny być puszczane w odcinkach, można z nich zrobić serial pt. „Z życia kiepskich polityków Patologii Obywatelskiej”. Taśmy pokazują zgniliznę i zdemoralizowanie menelstwa, które przez lata rządziło Polską.

Delikatnie mówiąc, używany tam język nie przystoi ludziom kulturalnym.

Menele. Oni nie tylko tak mówią, ale tak myślą. To ludzie pozbawieni wyższego poziomu abstrakcji, zrozumienia sytuacji ludzkiej, politycznej czy społecznej. Potrafią jedynie mówić i myśleć o tym, co kto, komu załatwi, kto zrobił to, a kto tamto, co u którego się dzieje. Po prostu to ludzie, którzy się ciągle zastanawiają, jak i z kim załatwić jakiś szwindel. Zastanawiali się, co zrobić z „Gazetą Polską”, o której mówili, że trzeba ją zniszczyć, a nie polemizować z nią. Te słowa przejdą do historii, tak samo jak stwierdzenie, że Polska istnieje tylko teoretycznie. Z tych rozmów wiele rzeczy przenika i kursuje w prasie i mowie potocznej. Słusznie, bo buduje świadomość kim, są twórcy tych powiedzonek.

Czyli mają jednak zasługę, bo ubogacają język polski?

Język polski sobie bez nich poradzi (śmiech). Swoim słownictwem pokazują, że są menelami, którzy z bram i spod budek piwem trafili do polityki. Szkoda, że między nimi znalazł się ksiądz Sowa. Powinien natychmiast zostać głęboko schowany do klasztoru, najlepiej gdzieś w Syrii. Powinien też odprawić pokutę. Ludzie wierzący mają pozytywny stosunek do księży i biskupów, niezależnie od ich cech charakteru. Jak się człowiek chce mieszać do polityki, zajmować usługami i lobbingiem w służbie złych ludzi, to nie powinien zostać księdzem.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ