Magdalena Ogórek: Za rządów PO-PSL Polska była podnóżkiem innych państw

Ogorek.jpg

Polska służalczo zgadzała się na realizację interesów innych krajów, odkładając na bok swoje. Z roli tego podnóżka wyszliśmy. Mamy w końcu rząd, który stawia na pierwszym miejscu interes narodowy – mówi „Codziennej” dr Magdalena Ogórek.

Czy w kontekście ataków terrorystycznych, które coraz częściej zdarzają się w Europie, czuje się Pani w Polsce bezpiecznie?
Cieszę się, że polityka rządu jest prowadzona tak, żeby uniknąć tego, co się dzieje na zachodzie Europy, ale trzeba zwrócić uwagę też na to, co mówią eksperci. Jeden z nich informował, że w Bibliotece Narodowej można znaleźć radykalne publikacje finansowane przez Arabię Saudyjską. Te wydawnictwa mogą w pewnym momencie trafić na podatny grunt.

Mamy do czynienia z religijną wojną hybrydową, której celem jest zdemolowanie modelu, któremu hołduje europejska demokracja, czyli państwa nowoczesnego. Część mediów liberalno-lewicowych wspiera rzeczywistość fikcyjną, oderwaną od tego, co rzeczywiście myśli społeczeństwo europejskie. Jak długo Europa będzie jeszcze zaprzeczała temu, co rzeczywiście się dzieje?
W Polsce mamy środowiska muzułmańskie, a IS ma bardzo mocne zaplecze finansowe. Jego źródłem jest – poza petrodolarami – m.in. handel dziełami sztuki, o czym rzadko mówi się w Europie. Dysponują oni ogromnym zapleczem finansowym. Powinniśmy mieć uszy i oczy szeroko otwarte.

Witold Gadowski podał do wiadomości, że IS posiada mapy Warszawy, Krakowa i Częstochowy. Czy Pani zdaniem może to świadczyć o realnym zagrożeniu terrorystycznym dla naszego kraju?
Redaktor Gadowski wielokrotnie stawiał trafne diagnozy. Powołując się na swoje źródła, wie, że temat Polski jest w IS poruszany. Polska mówi donośnym głosem, mocno wyrażamy swój sprzeciw wobec postawy, którą przyjęła Europa. IS rozpracowuje wiele państw. Przestrzegałabym przed robieniem sobie żartów z tego typu wypowiedzi. Jest to bardzo nieodpowiedzialne i może być śmieszne, dopóki nie wydarzy się coś tragicznego.

Dlaczego, Pani zdaniem, rząd Ewy Kopacz tak chętnie zgodził się na przyjęcie do Polski uchodźców?
Byliśmy podnóżkiem dla innych państw. Polska służalczo zgadzała się na realizację interesów innych krajów, odkładając na bok swoje. Z roli tego podnóżka wyszliśmy – mamy w końcu rząd, który stawia na pierwszym miejscu interes narodowy.

Unijny komisarz ds. migracji poinformował, że na początku przyszłego tygodnia KE może wszcząć postępowanie ws. kar dla Polski i innych krajów V4, które nie zgadzają się na przyjęcie imigrantów…
To szantaż ekonomiczny, żeby kraj zmusić do uległości, kompletnie kłócący się z tym, co przyświecało UE w momencie jej powstania, o czym mówili ojcowie zjednoczonej Europy. Tu potrzebny jest dialog. Sondaże mówią, że 80 proc. Polaków nie chce uchodźców, a rząd tę wolę obywateli reprezentuje.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ