Wałęsa, Michnik, Frasyniuk. Panowie, kto ma na was haki, że tak zaciekle atakujecie wolną Polskę?

Musi istnieć logiczna przyczyna niezdrowej wściekłości na demokratycznie wybrane władze dawnych legend opozycji. Czy to wyłącznie kwestia smaku?

Obserwując aktualną działalność, czy to Lecha Wałęsy, czy to Adama Michnika, czy najświeższe wyczyny Władysława Frasyniuka, kłuje w oczy kompletna irracjonalność tych poczynań. Przecież chyba widzą, że zamienili ideały solidarnościowe na typowo ubecką podłość. Co najgorsze jeszcze tą swoją przeszłością, która w oficjalnej wersji wygląda spiżowo, próbują szachować opinię publiczną. Zachowują się jak żebrak, który udaje niewidomego, żeby wzbudzić litość i żerować na głębszych uczuciach. Lech Wałęsa, no tu sytuacja jest jasna, w pojedynkę obalił komunę i wystrychnął na dudka generałów, Adam Michnik siedział w więzieniu i dlatego ma zawsze rację, a autorytet Władysława Frasyniuka jest oparty nawet na tym, że był bity podczas odsiadki w stanie wojennym.

Znamy te płomienne argumenty, ale przez ponad ćwierćwiecze kuriozalnej postawy tych trzech panów w pomagdalenkowej III RP, zupełnie przestały robić wrażenie. Wprost przeciwnie zastanawia jak można wykonać tak drastyczny zwrot światopoglądowy. Od solidarnościowego związkowca czy antykomunistycznego dysydenta, do posłańca…

No właśnie, kogo?

Kogo obecnie ci panowie reprezentują? Czemu tak ochoczo lecieli, by wesprzeć Komitet Obrony Demokracji, czy tak jak teraz Władysław Frasyniuk, by uczestniczyć w odrażającej burdzie Obywateli RP? Obie te organizacje ewidentnie wyglądają jak sklecone do wywołania ulicznych zamieszek po wyborach prezydenckich i sejmowych 2015. Krążą wieści, że KOD był finansowany z zagranicy, a Obywatele RP, też chyba muszą mieć fundusz operacyjny, choćby na białe róże.

Każdy człowiek ma jakąś motywację. W przypadku Lecha Wałęsy, Adama Michnika czy Władysława Frasyniuka nasuwa się jedno wytłumaczenie. Ktoś ma o nich bardzo poważną wiedzę i strach przed ujawnieniem faktów z przeszłości zmusza ich do takich ekwilibrystycznych wygibasów. Czy w innym przypadku, opłacało by im się szarpać i zupełnie zaprzeczyć swoim dokonaniom z przeszłości? Są to ludzie, którzy potrafili zamienić działalność opozycyjną na opływanie w luksusy, więc mogliby spokojnie sobie żyć. Z jakiegoś powodu tego nie robią. Trudno uwierzyć w ich czysto programową i prospołeczną motywację.

Bez wdzięku wcielają się w rolę żałosnych błaznów, wygłaszając tezy dla porządnego człowieka nie do przyjęcia.

Władysław Frasyniuk po swoim udziale w barbarzyńskiej prowokacji na Krakowskim Przedmieściu i przepychance z policją stara się stworzyć wrażenie, że obecna Polska jest podobna do tej ze stanu wojennego. Obraża niewybrednie prezesa PiS z przysłowiową pianą na ustach.

Wstydu zwyczajnie nie ma.

Ostatnio ten wrocławski opozycjonista został potraktowany bezceremonialnie przez jednego sweterkowego postkomunistę.

Drogi Władysławie Frasyniuku! Żeście komunistów pokonali? No nie. Wyście się z nami, k…wa, przy Okrągłym Stole i 4 czerwca 1989 r. do-ga-da-li!

Jarosław Kaczyński podczas czerwcowej miesięcznicy na Krakowskim Przedmieściu wyraził się jasno:

Tak, w Polsce jest ogromnie rozbudowana agentura obcych państw i musimy się z tym liczyć, ale to nie zmieni faktu, że prawda zwycięży.

To piękna wizja, że prawda zwycięży, ale czy w obecnych czasach, dosyć niebezpiecznych dla świata, państwo, które chce zachować niepodległość, może sobie pozwolić, by ludzie sprawiający wrażenie, że realizują program „ulica i zagranica” na zlecenie obcych mocarstw czy grup interesów, działali swobodnie, urągając powadze Rzeczypospolitej?

Czy możemy sobie pozwolić na to by grupka hybrydowych awanturników wprowadzała zamęt, uzasadniony jedynie planowym osłabianiem Polski.

Weźmy 10.06.2017 roku. Piękne zwycięstwo piłkarzy nad Rumunią, trzy gole Roberta Lewandowskiego i ogromna feta w polskich domach.

I w takim momencie też trzeba zepsuć święto. Za PiS nie może być wesoło i spokojnie.

Poza tym czy można dopuszczać do tego, by rodziny smoleńskie musiały wystosowywać apel do jakieś dzikiej swołoczy, by ta pozwoliła się spokojnie modlić?

Wolna Polska nie może dać się zastraszyć i terroryzować zwykłym łobuzom, kim by nie byli w przeszłości i kto by za nimi obecnie nie stał.

autor: Ryszard Makowski

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ