Adamowicz powołuje się na słowa Jana Pawła II i nawołuje do przyjmowania uchodźców

fot: youtube

Paweł Adamowicz po raz kolejny odwołuje się do chrześcijaństwa i mówi, że Polska koniecznie powinna przyjmować uchodźców. Prezydent Gdańska w 2016 roku powołał Radę Imigrantów, teraz z okazji 30-lecia wizyty Jana PawłaII w mieście wystosował list, w którym powołując się na słowa papieża twierdzi, że powinniśmy pomagać „bliźnim, których życie jest zagrożone”.

12 czerwca 1987 roku do Gdańska z wizytą przybył papież Jan Paweł II. Miast wspomina dziś to wielkie wydarzenie, a prezydenta Paweł Adamowicz wydał z tej okazji specjalnie i bardzo wzniosłe oświadczenie.

Przypominamy wypowiedziane wtedy słowa, które papież pozostawił nam w darze: „Jeden drugiego brzemiona noście.” To krótkie zdanie było dla nas przed laty znakiem nadziei. Nadziei na zwycięstwo „Solidarności” pod przywództwem Lecha Wałęsy i sprawy polskiej wolności, co wypełniło się w 1989 roku, w wyborach 4 czerwca. Dzisiaj te słowa są dla nas przede wszystkim wezwaniem do międzyludzkiej solidarności. „Jeden… drugiego” – mówił papież i dodawał, że człowiek nie jest sam, że: „żyje z drugim, przez drugich, dla drugich”. A skoro „brzemię, to brzemię niesione razem”

—pisze na początku swojego oświadczenia Adamowicz.

Potem słowa św. Jana Pawła II posłużyły mu do wezwania do solidarności z uchodźcami.

(…) w geście solidarności podajmy dłoń potrzebującym, dyskryminowanym, wykluczonym, a także tym, którzy uciekając przed wojną i głodem, szukają u nas elementarnego wsparcia. Jest to tym ważniejsze w sytuacji w której znalazł się świat i setki tysięcy ludzi potrzebujących naszej pomocy – nie bądźmy obojętni na prośby Episkopatu Polski o utworzenie korytarzy humanitarnych, które uratowałyby życie i zdrowie dziesiątkom naszych bliźnich w Syrii. Niezależnie od rasy, koloru skóry czy też religii bliźnim jest drugi człowiek

—Adamowicz odwołuje się nie tylko do słów papieża, ale również Episkopatu Polski.

Prezydent Gdańska pośrednio i w zawoalowany sposób krytykuje politykę rządu PiS i podkreśla, że troska o bezpieczeństwo własnego narodu jest, jak pisze, przykrywką dla wrogości i obojętności.

Zamiast odwracać się i uciekać od prawdziwych wyzwań naszych czasów – politycznych, społecznych i humanitarnych – podejmijmy kroki, by się z nimi zmierzyć. Wrogość zastąpmy gościnnością. „Jeden… drugiego” – podkreślał Jan Paweł II. Ale: „nigdy jeden przeciw drugiemu” – tak, w Gdańsku, w naszym mieście, chcemy budować wspólne jutro

—zaznacza, tylko czy przypadkiem nie jest to nadużycie?

Na koniec swojego bardzo patetycznego listu Paweł Adamowicz podkreśła:

My mieszkańcy Miasta Wolności i Solidarności jesteśmy szczególnie predestynowani do okazania ludzkiej solidarność. Nie pozostawajmy ślepi i głusi na wołania o pomoc tych, których życie jest zagrożone.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ