Niemieccy naukowcy na cenzurowanym w swoim kraju. Dokonali “przełomowego” odkrycia – istnieje zależność między imigracją a terroryzmem

uchodźcy.jpeg
fot. youtube.com

Państwa, które ograniczają migrację, narażają się na negatywne reakcje i ataki terrorystyczne ze strony imigrantów, którzy już mieszkają w danym kraju. Jest to zatem problem dla tych państw, które już mają duże grupy imigrantów

— wynika z badania „The effect of migration on Terror – Made at Home or Impported from Abroad”, w którym niemieccy naukowcy prezentują wpływ wpływ migracji na terroryzm.

Prof. Axel Deher, współautor badania, w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej został zapytany, czy istnieje zależność między imigracją, a terroryzmem.

Taka zależność jest i polega na efekcie skali. Jeśli nie ma osób z pewnych krajów, nie ma też terrorystów z tych krajów

powiedział profesor.

W badaniu naukowcy wzięli pod uwagę m.in. takie dane, jak: PKB krajów przyjmujących imigrantów i krajów, z których oni pochodzą, liczbę ataków terrorystycznych, liczbę cudzoziemców mieszkających w danym kraju.

Okazało się, że państwa, które ograniczają migrację, narażają się na negatywne reakcje i ataki terrorystyczne ze strony imigrantów, którzy już mieszkają w danym kraju. Jest to zatem problem dla tych państw, które już mają duże grupy imigrantów.

Co więcej, imigranci z państw „bogatych w terror”, czyli tych gdzie zamachy terrorystyczne są częste, z większym prawdopodobieństwem stają się terrorystami.

Wnioski z tego badania nie są zgodne ze standardami poprawności politycznej w Niemczech i prawdopodobnie dlatego autorzy badania mają problem z jego publikacją.

Kilka miesięcy zajęło nam staranie o publikację informacji prasowej z biura prasowego Uniwersytetu w Heidelbergu na temat naszego badania. Nie udało się

— powiedział prof. Dreher.

Być może powodem powyższego faktu jest także to, że w badaniu znajdują się słowa jednego z liderów Al-Kaidy, imama Abu Basera: „Imigracja i dżihad idą w parze. Jeden jest konsekwencją drugiego i zależy od niego”.

wpolityce.pl/Dziennik Gazeta Prawna

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ