Szaleństwo Holland i Środy w GW! Antyklerykałki „bronią” Kościoła przed PiS-em, który „dechrystianizuje Polskę”. Fanatyczna walka o uchodźców trwa!

gazeta wyborcza 1.jpg

To szaleństwo nie ma końca! Zajadłe feministki, walczące dotąd z nauczaniem Kościoła, dostrzegły że dotychczasowa linia nie przynosi im masowej popularności. Postanowiły więc uderzyć z drugiej strony. Tym razem ujmują się za Kościołem, alarmując że „partia rządząca postanowiła dokonać aktu kulturowej dezeuropeizacji i religijnej dechrystianizacji Polski”. Wszystko oczywiście w kontekście „przyjmowania uchodźców”, które powinno – ich zdaniem – być naturalnym odruchem katolickiego kraju. „Rządzą nami moralni nihiliści” – piszą Magdalena Środa i Agnieszka Holland w „Wyborczej”, oskarżając PiS o brak empatii wobec „uchodźców”. Mocna dawka absurdu!

Prezes Kaczyński i jego ludzie od dłuższego czasu reinterpretują naukę Chrystusa w duchu PiS

— grzmią Środa i Holland we wspólnym tekście na łamach „Gazety Wyborczej”. Takiego natężenia kompulsywnych bredni próżno dotąd szukać nawet w gazecie Michnika. Feministki idą na rekord. Widząc, że nie ugrają za wiele walcząc z Kościołem, uczepiły się wyrwanych z kontekstu wypowiedzi niektórych biskupów i używając ich jako amunicji przeciwko rządowi.

Holland i Środa wyliczając długą listę zarzutów wobec PiS.

Porzucają też wszelkie europejskie, cywilizacyjne standardy moralne. PiS-owska sprawiedliwość jest niesprawiedliwością; „pamięć o zmarłych” – pogardą dla nich; „żałoba” to propagandowy spektakl; „miłość do bliźniego” – nienawiścią wobec obcych. Gdy PiS kłamie, to twierdzi, że mówi prawdę, a gdy demontuje demokrację, to twierdzi, że ją wzmacnia; patriotyzm rozumie jako przemoc nacjonalistów; gdy mówi o historii, ma na myśli manipulację pamięcią; gdy głosi solidarność europejską, to chce brać i nic nie dawać. Wreszcie, gdy mówi o katolicyzmie, to ma na myśli pusty rytuał w służbie partii i ks. Rydzyka. Bo prawdziwą religią jest dziś w Polsce nihilizm moralny. Dla rządzących nie istnieją żadne granice, świętości, standardy moralne, których nie można by poświęcić do wzmocnienia władzy

— pieklą się feministki, przekonując czytelników GW, że „Jarosław Kaczyński już dawno temu zorientował się, ile można zyskać, gdy unieważni się normy moralne i chrześcijańskie”.

Jeszcze w kampanii wyborczej wzniecał strach i odrazę w stosunku do uciekających przed wojną syryjskich uchodźców. Nie zawahał się wtedy sięgnąć do języka nazistowskiej propagandy, która przedstawiała Żydów jako nosicieli chorób i pasożytów. Tacy też byli w oczach katolika Kaczyńskiego uchodźcy. Stali się nosicielami terroru, a garstka, którą mielibyśmy przyjąć, zagrożeniem dla naszej tożsamości, bezpieczeństwa i wartości. W imię dobra własnej partii Kaczyńskiemu udało się ich zdehumanizować. Przestali być naszymi bliźnimi, a ich cierpienie, bezradność i śmierć miały jedną funkcję – produkowanie polskiego strachu

— piszą dalej feministki, twierdząc że wszystko to miało służyć do podporządkowania zastraszonych obywateli. Nie przyjmują do wiadomości faktów. Pozostają ślepe na kolejne doniesienia o zamachach i śmierci niewinnych ludzi. Snują swoją propagandową opowieść, podpierając się „autorytetem Kościoła”. Zarzucają też Prawu i Sprawiedliwości izolowanie Polski.

Głoszone przez Europę chrześcijańskie zasady tolerancji, miłości i troski wobec bliźnich były pogardliwie nazywane „poprawnością polityczną”, a wzmacnianie unijnej solidarności określane jako „Europa na kolanach”. Ta pokrętna i izolująca Polskę z przestrzeni zjednoczonej Europy polityka wydaje się nie mieć żadnych granic

— piszą Środa i Holland. Jak widać o chrześcijańskich zadach wiedzą niewiele. Nie dostrzegają też jak bardzo zostały one zdeptane przez Zachodnią Europę. Atakują też frontalnie premier Beatę Szydło za jej przemówienie w Auschwitz. Powtarzają przy tym absurdalną narrację o wątku imigrantów, której w wypowiedzi premier w ogóle nie było. To kolejny dowód na to, że ustawka wymierzona w premier zaplanowana została jeszcze przed jej wizytą w Oświęcimiu.

Środa i Holland idą jeszcze dalej. Porównują Żydów do imigrantów, polski rząd do niemieckich nazistów.

Auschwitz to wielka lekcja tego, co może się stać, gdy będziemy dzielić ludzi na swoich i obcych. Gdy „broniąc” własnych obywateli, oskarżymy innych o przenoszenie chorób i pasożytów. Gdy zapomnimy, że każdy człowiek jest bliźnim i że nie ma lepszych i gorszych nacji. Żydzi, którzy ginęli w Auschwitz, zagrażali ponoć bezpieczeństwu narodu niemieckiego, dlatego naziści organizowali „ostateczne rozwiązanie”. Premier Szydło z pewnością odcina się od ideologii nazizmu, ale w miejscu, gdzie znajdują się prochy milionów ofiar partii, która chciała bronić swojego kraju przed żydowskim zagrożeniem, załatwiała partykularne, polityczne interesy swojej partii. To przejaw skrajnego nihilizmu

— piszą autorki. Nikt zdrowo myślący nie dostrzegł w wypowiedzi premier ani cienia tej chorej interpretacji. Machina jedzie jednak dalej. Nie ma znaczenia, że przemówienie premier chwali zarówno Forum Żydów Polskich, jak i Jonny Daniels – prezes Fundacji „From The Depths”, która zajmuje się Holokaustem i zacieśnianiem kontaktów polsko-żydowskich.

autor: Marzena Nykiel

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ