Makowski: Obywatel Lis tweetuje, czyli wirtualne wydanie autentycznej wścieklizny frustrata. Z takimi siłami intelektualnymi tzw. salon jest zupełnie niegroźny

lis 2.jpg

Lektura wpisów Tomasza Lisa na Twitterze daje ogromną satysfakcję. Z takimi siłami intelektualnymi tzw. salon jest zupełnie niegroźny.

Oto jedne z najnowszych produkcji redaktora naczelnego niemieckiej tuby dla tubylców.

Są to recenzje wizyty prezydenta Andrzeja Dudy na zjeździe Klubów Gazety Polskiej. Najwyraźniej obywatel Lis musi być w kompletnej desperacji. Ordynarna pogarda dla głowy państwa, dla konkurencyjnego tygodnika, a przede wszystkim dla zwykłych ludzi o odmiennych poglądach najczęściej się pojawia u kresu bezsilności i poczucia klęski.
Może nie wypada się cieszyć z cudzego nieszczęścia, ale jeśli komuś pozostały już tylko mało wykwintne inwektywy, to znaczy, że stoczył się nie tylko jako dziennikarz, ale sam się zalicza do kategorii bluzgających lumpów.

Można sobie nawet wyobrazić jak te tweety powstają. Pewnie z białą różą w zębach, żeby było bardziej patetycznie.

Na profilu obywatela Lisa nasza obecna rzeczywistość jest raczej ponura: ofensywa nazioli, Stop faszyzacji Polski!, Polska PIS coraz bardziej pachnie faszyzmem, Brawo PIS. Oficjalny sponsor rasizmu i ksenofobii.
Może jeszcze taki wykwit umysłowej aktywności tuza żurnalistyki plugawej.

autor: Ryszard Makowski

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ