Michał Tusk na Komisji ws. Amber Gold

fot. youtube.com
Zaczęło się przesłuchanie Michała Tuska – obecnie przedsiębiorcy, a wcześniej pracownika gdańskiego lotniska im. Lecha Wałęsy i Linii Lotniczych OLT Express.

“Marcina P. poznałem w listopadzie 2011, kiedy jako dziennikarz gazety wyborczej dowiedziałem się, że Amber Gold otwiera linie lotnicze. Skontaktowałem się z nim, by porozmawiać na temat tego wydarzenia”.

Michał Tusk zaprzeczył sobie, mówiąc najpierw, że nie wiedział o przestępczej działalności Marcina P., czuł jedynie podejrzaną “otoczkę” wokół jego działalności

“O tym, że Marcin P. jest osobą łamiącą prawo wiedziałem już w listopadzie 2011 roku” – czyli wtedy, kiedy zapoznał się z twórcą Amber Gold. Wiedziałem o jakimś wyroku wobec niego. Wiedziałem też o AG jako o firmie, która ma przestępczą otoczkę.

Świadek odniósł się również do danych osobowych, którymi jakoby się posługiwał:

“Nie podawałem się za osobę Józefa Bąka. Nie pamiętam, żadnego maila, w którym bym się tak podpisał. Nie posługiwałem się tym nazwiskiem, tylko używałem skrzynki pocztowej pod taką nazwą. Założyłem ją sobie w 2 klasie liceum. W rozmowie z Marcinem Plichtą używałem skrzynki z Wyborczej, a potem korzystałem ze skrzynki prywatnej, potem lotniskowej”.

Michał Tusk odniósł się do maila, w którym pisał o “przywaleniu” Polskim Liniom Lotniczym, jako naturalnej konkurencji dla spółki, w której pracował Tusk:

– Pracowałem i dla gdańskiego lotniska i dla OLT Express, więc moje zadania wymagały ich podziału. Działałem by zadowolony był Port Lotniczy i spółka OLT Express, więc musiało się to odbyć kosztem narodowego przewoźnika PLL LOT. Dla portu lotniczego działałem na rzecz wszystkich przewoźników, a pracując dla OLT Express wykonywałem zadania, które były zgodne z polityką tylko tego przewoźnika – tłumaczył się M. Tusk

Świadek opowiedział też o jego zainteresowaniu branżą lotniczą, skąd decyzja by obserwować tę tematykę w nawiązaniu do OLT Express i pracy na lotnisku:

– Transportem interesuję się od urodzenia, ale praca w Gazecie Wyborczej dała mi poznać ludzi z tego środowiska lotniczego. Mój dziadek był kolejarzem, stąd moje zainteresowanie. A OLT Express zainteresował mnie gdy powstawał i gdy się o tym dowiedziałem, zacząłem obserwować tę spółkę. Amber Gold też obserwowałem, patrzyłem na kurs złota, myślałem wtedy, że OLT Express stoi na solidnych podstawach – opowiadał

Michał Tusk powiedział, jak wyglądała sprawa oferty pracy dla OLT Express:

– Prezes Kloskowski poinformował mnie, że OLT potrzebuje specjalistów do pracy. Efektem tej rozmowy było moje spotkanie z Plichtą i Frankowskim, więc skorzystałem z ich propozycji. O stosunku pracy decydowałem raczej samodzielnie by założyć działalność gospodarczą w celu pracy w OLT – mówił – od razu mnie nie zatrudniono. Negocjowaliśmy warunki. Nie pamiętam do końca tych rozmów, ale chęć pracy tam była moją inicjatywą. Współpracę z Marcinem P. podjąłem ze względu na ciekawość i realizację tematu, który mnie interesował. Podejmując taką decyzję nie zgrzeszyłem.

 

Powiedział również o stosunku swojego ojca – Donalda Tuska do tego, że świadek kończy pracę dziennikarską na rzecz pracy w lotnictwie:

– Tata był zasmucony, że nie będę już dziennikarzem – odpowiedział lakonicznie

Opowiedział o kontaktach z Marcinem P.:

“Jedyny mój kontakt z Plichtą był za moich dziennikarskich czasów, potem doszło do dwóch spotkań i kilku maili”

Przesłuchiwany powiedział, kiedy dowiedział się o kłopotach AG i OLT:

– O Amber Goldzie wiedziałem już w 2011r., gdy rozmawiałem z Plichtą a propos tworzenia OLT. Miałem świadomość, że znajduje się na liście ostrzeżeń KNF-u. O OLT przeczytałem, że nie płaci za catering, zalega z opłatami wobec lotniska, że ogranicza mocno swoją działalność – mówił

Zeznania przerwał na chwilę Roman Giertych – reprezentujący Michała Tuska:

– Mój mocodawca jest w sporze sądowym z p. Suskim, ponieważ nazwał go osobą podejrzaną, co jest nieprawdą. Chcemy by p. poseł wspomógł w ramach zadość uczynienia WOŚP kwotą 50.000 zł – powiedział Giertych przekładając na ręce Komisji dokumenty sądowe, które miałby być ugodą pomiędzy Markiem Suskim, a Michałem Tuskiem. Do uścisku dłoni nie doszło, ponieważ komisja uznała, że to nie czas na prywatne porachunki.

Świadek powiedział o 4 milionach, które OLT było dłużne wobec lotniska w Gdańsku:

“Gdyby nie było OLT tej kary by nie było, ale też nie byłoby przychodów dla lotniska”.

Zeznania Michała Tuska będą aktualizowane.

Źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ