Nietrzymanie moczu to nie wyrok – można i trzeba je leczyć

pixabay.com

Dotyka prawie co trzecią kobietę, coraz częściej dotyczy młodych i choć można je leczyć, dla wielu jest piętnem. Nietrzymanie moczu (NTM) to społeczny problem, o którym trzeba mówić otwarcie, czemu służy zainaugurowana w czerwcu akcja TRZYMAM (się) zwiększająca świadomość dotyczącą metod leczenia NTM. 28 czerwca w inicjatywę włączą się także specjaliści z I Kliniki Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
NTM to wstydliwa choroba społeczna. W polskich warunkach tak bardzo wstydliwa, że olbrzymia rzesza pacjentów i wielu lekarzy nie wie, że jest uleczalna i nie podejmuje żadnych działań w tym kierunku. Czerwcowa akcja TRZYMAM (się) ma pomóc uświadomić pacjentkom, że ich dolegliwości można zaradzić, czemu służy cykl spotkań organizowanych w klinikach ginekologii w całej Polsce, poza Wrocławiem również w Krakowie, Olsztynie, Łodzi, Bydgoszczy i Gdańsku. Akcję zainicjowało Polskie Towarzystwo Uroginekologiczne z okazji Światowych Dni Kontynencji.

– Zdarza mi się, że podczas towarzyskich spotkań panie proszą o kilka minut na osobności – uśmiecha się dr Paweł Szymanowski, Prezes PTUG – Bynajmniej nie chodzi tu o relacje prywatne, a zazdrość ich partnerów jest w tych przypadkach nieuzasadniona. Chodzi o poradę lekarską. Panie często dopiero ode mnie dowiadują się, że NTM można skutecznie leczyć. Część pacjentek jest bardzo zniechęcona reakcjami lekarzy, którzy potrafią wyśmiać czy zbanalizować ich chorobę. A warto wiedzieć, że wysiłkowy NTM, czyli ten najpopularniejszy w dosyć prosty sposób można wyleczyć. W początkowych stadiach choroby z pomocą przychodzi fizjoterapia. W wyższych stopniach zaawansowania choroby konieczny jest małoinwazyjny zabieg, a potem fizjoterapia, która utrwala efekt operacji. Takie leczenie jest bardzo skuteczne i przynosi pozytywne wyniki u ponad 90 proc. pacjentek – podkreśla.

Skutki powszechnego występowania NTM są zatrważające. I warto podkreślić, że dotykają nie tylko chorych i ich rodzin, ale mają znaczenie dla nas wszystkich. Rocznie na refundację materiałów chłonnych NFZ wydaje blisko 200 mln złotych (dane NFZ za 2015).
NTM znacząco obniża komfort życia, a w skrajnych wypadkach może prowadzić do wycofania pacjenta z aktywności życiowej. Choroba obniża samoocenę i negatywnie wpływa na życie seksualne, pociągając za sobą konsekwencje w życiu rodzinnym.

– Zaskakujące jak wielu pacjentów z NTM jest zdziwionych tym, że trafiają do gabinetu fizjoterapeuty. Nie mają świadomości jakie efekty można osiągnąć odpowiednio zaplanowaną terapią. Najgorsze jest to, że również wielu lekarzy nie ma tej świadomości. W wysiłkowym NTM możemy pomóc większości pacjentów, a po leczeniu chirurgicznym jesteśmy w stanie przyśpieszyć powrót do zdrowia i podtrzymać efekty leczenia – mówi Maciej Krawczyk, Prezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów. – W wielu krajach naturalna jest bliska współpraca lekarzy i fizjoterapeutów w leczeniu NTM. Pacjenci z grup podwyższonego ryzyka, czyli kobiety po porodzie drogami i siły natury i seniorzy, są kierowani przez lekarzy do fizjoterapeutów. W KIF obecnie zarejestrowała się już ponad 60 fizjoterapeutek, które posiadają akredytację PTUG.

Wrocławska odsłona akcji odbędzie się 28 czerwca w Sali Seminaryjnej (II piętro) I Kliniki Ginekologii i Położnictwa przy ul. Chałubińskiego 3. Spotkanie, na które zapraszamy wszystkie kobiety chcące poszerzyć wiedzę o NTM, poprowadzi dr med. Bogusław Pałczyński.
NTM w pigułce:
10-15 proc. społeczeństwa ma nietrzymanie moczu
ponad 30 proc. kobiet boryka się z NTM
rynek pieluch dla dorosłych jest dużo większy od rynku pieluch dla niemowląt
40 proc. kobiet i 11 proc. mężczyzn doświadczy w ciągu życia choć jednego incydentu NTM
blisko 40 proc. kobiet w wieku 50 do 70 lat cierpi, na którąś z form NTM
10 proc. kobiet między 30 a 40 rokiem życia ma nietrzymanie moczu
w 2015 roku NFZ wydała ze środków publiczny 192 mln na refundację środków absorbcyjnych

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ