Sprawa Amber Gold według Róży Thun: „O co chodzi komisji i Wassermann? Żeby skompromitować nazwisko Tusk przy okazji kompromitując nas w UE”

ruż thun.jpg

Trochę tak jest, że każdy sądzi innych według siebie i tam są jacyś ludzie, którzy uważają, że jeżeli młody człowiek Michał Tusk gdzieś podjął jakąś pracę, to oczywiście ten ojciec o wszystkim wie, skierował go – to jest absurd. Gdyby premier chciał gdzieś skierować swojego syna, to nie na taką posadę. To jest bardzo charakterystycznego dla rządów PiS

stwierdziła na antenie TOK FM europosłanka PO Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein.

Dodała, że komisja śledcza ds. Amber Gold to farsa, mająca na celu ośmieszyć nazwisko Donalda Tuska, który jest ostatnią osobą broniącą nas w Europie.

Obawiam się, że PiS będzie wybierać sobie takie rodzynki, żeby pasowały mu do całej układanki jaką jest nazwisko Tusk. Co będzie na końcu? Nic z tej komisji nie wyniknie, bo Donald Tusk nie miał z tym nic do czynienia. O co chodzi komisji i Wassermann? Żeby skompromitować nazwisko Tusk przy okazji kompromitując nas w Unii Europejskiej. Donald Tusk cieszy się kolosalnym respektem i poparciem. To nazwisko broni resztek naszego wizerunku w UE, a pani Wassermann szaleje, żeby je skompromitować. Tam nie ma woli, żeby wyjaśnić tę sprawę

— podkreśliła Róża Thun.

Odniosła się również do komentarza prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W jej opinii Macron jasno zwerbalizował swoje zdanie.

To nastawienie do Polski i Węgier jest odczuwalne od dłuższego czasu. Dopóki nie naprawimy sytuacji z Trybunałem Konstytucyjnym to nie ma o czym mówić. Od tego się wszystko zaczyna i w dalszym ciągu się psuje

— powiedziała Thun.

Stwierdziła, że w Polsce mamy tylko jeden porządek, w tym przypadku jest to porządek bezprawny, a porządek prawny sędziowie jeszcze usiłują ratować, ale sytuacja jest dramatyczna. Przytoczyła także wypowiedź sędziego Morawskiego. Jej zdaniem pokazuje to w Europie, co się dzieje z polskim sądownictwem.

Po to mamy chociażby Komisję Wenecką, żeby tego pilnowała w poszczególnych krajach. Polska jej nie słucha. Mamy też traktaty europejskie, na których straży stoi Komisja Europejska, której polski rząd też nie słucha. Skutek jest taki, że nie tylko Macron wyraźnie powiedział o tym supermarkecie i Polska ma i będzie miała coraz trudniejszą sytuację, żeby bronić własnych interesów, żeby wpływać porządnie na prawo europejskie, bo jesteśmy w tej chwili krajem tak zmarginalizowanym, że właściwie nikt z polskim rządem nie chce rozmawiać

— histeryzowała Róża Thun.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ