Saryusz-Wolski: Polska wykonała swoją część solidarności przyjmując ponad 1,4 mln Ukraińców, czego nie zauważają unijni przywódcy

fot: youtube

Istotne jest, że Trump przyjeżdża do Warszawy i to przed szczytem G20 w Hamburgu. Tak samo, jak fakt, że elementem tej wizyty jest spotkanie z grupą liderów krajów Trójmorza. Jest to więc bardzo ważne wydarzenie w podwójnym wymiarze

— podkreślił w rozmowie z „Polska The Times” Jacek Saryusz-Wolski, europoseł.

Dodał, że ta wizyta sama w sobie jest politycznym sygnałem amerykańskiej obecności w naszym regionie. To również sygnał wobec znaków zapytania o stosunek USA do Rosji.

 

Odnosząc się do sprawy nacisków ze strony Komisji Europejskiej na Polskę dotyczących przyjmowania imigrantów przyznał, że powinniśmy dmuchać na zimne, ponieważ zagrożenia są również w Polsce. Przytoczył dane Europolu mówiące o tym, że w zeszłym roku w naszym kraju zatrzymano 5 dżihadystów. Mówiąc o zjawisku migracji i terroryzmu podkreślił, że jest związek między jednym, a drugim. Nie mówią tego zachodnie elity czy politycy w imię poprawności politycznej, ale szefowie wywiadów różnych krajów nie pozostawiają złudzeń.

Jeżeli przyjąć, a tak należy, że jest związek między dwoma zjawiskami, plus spojrzeć jak bardzo destabilizuje sytuację obecność imigrantów chociażby we Francji, w Calais, to uzasadniona jest polityka nieprzyjmowania imigrantów z południa

— dodał Saryusz-Wolski.

Podkreślił, że Polska wykonała swoją część solidarności przyjmując ponad 1,4 mln Ukraińców, czego nie zauważają unijni przywódcy. Przypomniał, że padały postulaty, aby imigrantów ze Wschodu łączyć „w rachunku” z imigrantami z Południa, ale zostały one odrzucone. Polska nie może się na to zgodzić, ponieważ nie możemy jednocześnie przyjmować uchodźców z Ukrainy i przybyszów z Południa, którzy się nie asymilują, nie adoptują do naszych zwyczajów, kultury i prawa. W opinii Jacka Saryusz-Wolskiego możemy mieć w tej materii czyste sumienie, także w kategoriach moralnych.

Zapytany o to, jak potoczą się wybory w Niemczech i czy możliwa jest zmiana w europejskim układzie politycznym przyznał, że kto wygra, pokazują sondaże i prawdopodobnie będzie to Angela Merkel. Możliwe są jednak koalicje i według polityka, najlepsza by była koalicja CDU/CSU i Zielonych.

Byłaby to koalicja o dużo wyrazistszej i bliższej polskiej linii polityce wschodniej, polityce wobec Ukrainy i przede wszystkim polityce wobec Rosji. (…) Natomiast niedobre dla Polski byłoby powtórzenie wielkiej koalicji CDU/CSUSPD, ponieważ kurs SPD w polityce zagranicznej jest dużo bardziej odległy od polskiego

— przyznał Jacek Saryusz-Wolski.

źródło: wpolityce.pl / polskatimes.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ