Nykiel: Ruszyła machina manipulacji. Kto dorabia Polakom faszystowską gębę? Kto nas szkaluje i jaki ma cel?

auszd.jpg
fot: youtube

Dorabianie Polakom faszystowsko-rasistowskiej gęby rozpoczęte. Mnożą się fake newsy, ustawki, sączy się propaganda. Niemieckie media nakręcają machinę, a polskojęzyczne przekaźniki nagłaśniają zmanipulowane treści. Ciemnoskóre dziecko niewpuszczone do kościoła, prześladowani niemieccy turyści, pobicia, mowa nienawiści – wszystko to ma złożyć się w całość, która nas upokorzy. Kto pomawia i szkaluje Polaków?

Wszystko wygląda na celowo spleciony ciąg zdarzeń. Pojedyncze incydenty łączone są ze sobą, wzmacniane fake newsami i nagłaśniane tak, by stworzyć wrażenie stałej, jednorodnej atmosfery. Ciekawostką jest to, jak idealnie wpasowuje się z tematem „Newsweek”, piszący o brunatnej Polsce.

Szczytem manipulacji ostatnich dni jest opowieść o niemieckiej wycieczce. Roi się w niej od niespójności. Jest niewiarygodna i nie poparta żadnymi dowodami. Nie ma ani jednego zdjęcia czy innego śladu, który świadczyłby o tym, że faktycznie jest tak, jak opowiadają młodzi ludzie, rzekomo przerażeni Polską.

Bardzo możliwe, że dzieciaki przyjechały do Polski już z konkretnym nastawieniem. Przecież w swoich codziennych gazetach czytają, że Polska to kraj totalitarny i rasistowski. Siła sugestii bywa potężna. Znamy to doskonale na przykładzie młodzieży z Izraela, która przybywając do naszego kraju, otrzymuje często fałszywe informacje. Świetnie pokazuje to film „Znisławienie” Yoava Shamira.

Histeria nakręcana jest bardzo precyzyjnie. Wykorzystywane są w tym celu stare, sprawdzone techniki manipulacji, które mają wpłynąć na nasze działania. Posłużę się tu schematem Volkoffa, który wylicza pięć metod:

  • biała propaganda, polegająca na stałym powtarzaniu „Jesteśmy od was lepsi”.
  • czarna propaganda, w której przypisuje się przeciwnikowi zamiary, których on wcale nie żywi, a które nie będą się podobały temu trzeciemu
  • intoksykacja, a wiec oszukiwanie za pomocą metod subtelniejszych niż zwykłe kłamstwo, ale z wykorzystaniem fałszywych informacji
  • dezinformacja
  • wywieraniu wpływu

Łatwo wyłapać każdą z tych metod. Prowokowanie incydentów, nagłaśnianie wydarzeń marginalnych, budowanie wrażenia ogólnego stanu społecznego, sięganie po słusznych „ekspertów” – każdy z elementów rozgrywany jest znakomicie. Liberalno-lewicowi dziennikarze i politycy podnoszą larum, upraszając się o międzynarodowe komentarze. Pod wpływem tych masowych działań Polacy mają zostać wbici w poczucie winy, a rząd upomniany lub zdyscyplinowany przez międzynarodowe gremia. Proste? Aż nadto. Na szczęście panika i determinacja obozu totalnej opozycji jest tak silna, że nie sublimują swoich działań i nie kryją intencji.

Co za tym stoi? Chęć przełamania niezłomności polskiego rządu. Pierwszym elementem jest z pewnością kwestia imigrantów, z którymi Niemcy zupełnie sobie nie radzą. Walka idzie jednak o coś więcej. O przerwanie dobrej zmiany, która stawia Polskę na silnych gospodarczo-politycznych nogach. Zarówno Niemcy, jak i Rosja nie mogą pogodzić się z konsekwentnym budowaniem suwerenności przez polski rząd. Atak idzie więc z obu stron. Jeden podsyca drugi. Działania gęstnieją i z pewnością gęstnieć będą coraz bardziej.

autor: Marzena Nykiel

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ