Niemiecki „Die Zeit” broni Wielińskiego, który apelował do Trumpa w „NYT”, by skarcił rząd PiS

Czy Polska oddala się od demokracji? Zamiast dyskutować nad tym pytaniem atakuje się tych, którzy je zadają. Nie jest to wyłącznie polskim zjawiskiem – pisze moskiewska korespondentka niemieckiego tygodnika „Die Zeit” Alice Bota..

Bota chodzi o artykuł redaktora „Gazety Wyborczej” Bartosza T. Wielińskiego, który został opublikowany przed wizytą Donalda Trumpa w Polsce na łamach „New York Times”. Wieliński apelował w nim do prezydenta USA, by skupił się w swym przemówieniu w Warszawie na erozji demokracji w Polsce i zaznaczył, że proces ten nie leży w interesie Ameryki.

Zdrowa demokracja w Polsce jest kwestią zasadniczej wagi dla obu naszych krajów i prezydent Trump powinien to powiedzieć, głośno i wyraźnie

—przekonywał redaktor „GW” i były korespondent w Niemczech.

Zdaniem Alicji Boty można się zgodzić z tezą, że rząd PiS opuścił drogę demokracji i państwa prawa, lub nie, można krytykować artykuł Wielińskiego, i zaproponować „NYT” polemikę. Ale nie należy atakować samego autora za to, że krytykuje swój rząd na łamach zagranicznej gazety.

Zamiast rozmontować jego argumenty Polskie Radio rozmontowuje samego autora. Wieliński ma świadomie szkodzić polskim interesom, osłabiać pozycję negocjacyjną Polski przed wizytą Trumpa, ma być wzorowym uczniem czarnego PR-u. Jeden z dziennikarzy określił artykuł Wielińskiego w satyrycznym programie mianem „współczesnego szmalcownictwa”. […]Wieliński, insynuuje się, jest zdrajcą ojczyzny. Odwszył się skalać swój kraj zagranicą

—pisze korespondentka „Die Zeit” w Moskwie. Według niej casus redaktora GW jest typowy dla spolaryzowanego i emocjonalnie naładowanego medialnego krajobrazu w Polsce oraz „fiksacji Polaków na wrażeniach z zewnątrz”.

Często idą one w parze z poczuciem, że było się jak dotąd historycznie źle traktowanym. Pogarda, która się pojawia z okazji odmowy debaty nad daną kwestią przy jednoczesnym uwłaczaniem autorowi, nie jest jednak typowo polska

—przekonuje Bota dalej. Podobną pogardę jej zdaniem okazują mediom prezydentUSA Donald Trump oraz gospodarz Kremla Władimir Putin, który nazwał dziennikarzy „śmieciami”. Na liście Boty znajduje się jeszcze prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Wszyscy oni – zdaniem korespondentki „Die Zeit” – nienawidzą dziennikarzy, którzy ich nie popierają. Choć Bota zastrzega, że istnieją granice wolności słowa, jednocześnie sugeruje, że krytyka Wielińskiego w prawicowych mediach jest podyktowana „sympatią dla autorytarnych struktur”.

Wprawdzie ani Polska ani Czechy nie są jeszcze autokracjami, ale coś się przesuwa

—pisze dziennikarka. Dlatego krytyka Wielińskiego wobec rządu PiS jest uzasadniona. Tymczasem samego Wielińskiego krytykować nie należy, inaczej jest się jak Putin czy Erdogan. Wszystko jasne? Bota dodaje, że przecież Merkel jest krytykowana ciągle we wszystkich mediach europejskich i się nie obraża.

To prawda, tyle, że artykułów w greckich, polskich, czeskich i rosyjskich gazetach o Merkel nie piszą niemieccy dziennikarze.

wpolityce.pl, zeit.de

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ