Staniszkis rozdaje oceny: Rządy PiS przypominają Republikę Weimarską lat 20. A opozycja nie ma przyzwoitości i szacunku dla żałoby

Urządzanie przez opozycję kontrmiesięcznic jest błędem. Dowodem braku szacunku dla żałoby osób, które w katastrofie smoleńskiej straciły bliskich i przyjaciół. PiS nazywa to barbarzyństwem, ja – brakiem u opozycji zwykłej przyzwoitości. (…) Dlaczego na demonstrację w obronie prawa do zgromadzeń wybrali akurat 10 lipca? Bo konfrontacja lepiej sprzeda się w mediach

— mówi prof. Jadwiga Staniszkis w rozmowie z „Newsweekiem”.

Socjolog przyznaje przy tym, że „rozdrażnił ją” widok „śmiejącego się do kamery Władysława Frasyniuka wynoszonego przez policjantów”.

Teraz dołącza do niego Wałęsa. Czy nie rozumieją, że w ten sposób nakręcają tylko spiralę upolityczniania tej katastrofy i dają Kaczyńskiemu alibi do radykalizowania przemówień?

— zastanawia się Staniszkis.

W dalszej części wywiadu jest jednak, zgodnie z oczekiwaniami prowadzącej wywiad (Aleksandry Pawlickiej) krytyka aktualnej władzy.

To, co robi PiS, przypomina Republikę Weimarską lat 20. To budzenie agresji w społeczeństwie, usprawiedliwianie agresji, ta dynamika, która wciąż jest na wstępnym etapie, ale łatwo może się wymknąć spod kontroli

— czytamy.

W ocenie Staniszkis prezydentowi Dudzie „stężała twarz”, gdy usłyszał od Donalda Trumpa, że podstawową wartością Zachodu są rządy prawa. Pani profesor widzi też strach. W oczach ludzi w autobusach.

Coraz częściej w kolejce WKD czy w autobusach widzę, że ludzie starszego i średniego pokolenia, którzy uważali, że bolszewickość mamy już za sobą, że przeszliśmy na jasną stronę, znów ją wyczuwają. Wrócił strach

— przekonuje Staniszkis.

wpolityce.pl, „Newsweek”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ