BATALIA O ŻYCIE CHARLIEGO GARDA

Wciąż trwa batalia o życie 10-cio Charliego Garda. Do jutra rodzice chłopca mają przedstawić sądowi dowody na skuteczność eksperymentalnej kuracji w Stanach Zjednoczonych. Jeśli sąd uzna, że dowody te nie są przekonywujące, nakaże odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie. Oznacza to de facto śmierć chłopca. Na całym świecie trwa akcja protestacyjna przeciwko decyzji sędziów.

10-cio miesięczny Charlie Gard cierpi na rzadką i ciężką chorobę, która – w ocenie angielskich lekarzy – jest nieuleczalna. Mały pacjent może przejść jednak nowatorską kurację w Stanach Zjednoczonych. Jego rodzice zebrali konieczne środki.

– Staramy się zabrać naszego syna z jednego szpitala, gdzie jest wielu specjalistów, ale nie ma lekarzy, którzy byliby wyspecjalizowani tak, aby pomóc Charliemu. Tacy lekarze są w Ameryce, gdzie chcemy się udać – mówił ojciec chłopca.

– Jest teraz siedmiu lekarze, którzy nas wspierają, w tym z Włoch, z Ameryki i z Anglii. Jest szansa dla naszego syna. Wynosi ona 10 proc. Uważamy, że powinno to być nasze prawo jako rodziców, aby zdecydować, czy dać mu szansę na życie. On nie ma nic do stracenia. On zasługuje na tę szansę – dodała matka dziecka.

Mimo to zarówno szpital, jak i kolejne instancje sądów, w tym Europejski Trybunał Praw Człowieka, zdecydowały o odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie. Jest to o tyle zaskakujące, że szansę na uratowanie życia widzą lekarze w kilku państw, w tym medycy ze szpitala pediatrycznego imienia Dzieciątka Jezus w Rzymie. Opiekę w tej placówce zaproponował papież Franciszek. Tymczasem rodzice Charliego dostali od londyńskiego szpitala na Great Ormond Street tylko kilka dni na pożegnanie się z dzieckiem. Później aparatura zostanie odłączona, a dziecko umrze.

– Ja uważam, że w tym wypadku dziecko powinno być dalej leczone, bo na pewno są szanse w bogatym świecie, żeby temu dziecku pomóc – komentował lekarz medycyny Sławomir Łapsz.

Sytuacja wokół Charliego jest absurdalna – wskazała Magdalena Trojanowskaprezes Stowarzyszenia ,,Rodzice Chronią Dzieci”.

– Jest to karygodne, bo instytucja rządowa okazuje się ostatecznym kryterium ratowania człowieka, a nie rodzice, którzy najlepiej znają sytuację i zebrali pieniądze. Przecież jest opcja uratowania życia, jest jakaś nadzieja – mówiła kobieta.

W obronę chłopca włączył się papież Franciszek oraz prezydent USA Donald Trump, a także wielu ludzi dobrej woli na całym świcie.

– Rodzice Charliego chcą podziękować milionom ludzi na całym świecie, którzy wspierają ich syna – komentował Alis Tair, przyjaciel rodziny.

W obronę życia chłopca może się włączyć każdy internauta. Wystarczy, że podpisze się pod petycją. Specjalny elektroniczny formularz i petycja znajdują się na stronie CitizenGo Polska.

Po wypełnieniu formularza nasz protest zostanie automatycznie wysłany do brytyjskiego szpitala. Dotychczas podpisało się blisko 450 tys. osób.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ