Waldemar Bednarz: Gra w „Śląsk” cd.

Stadion_Wroclaw 2.jpg

Ostatnie akordy przed podpisaniem umowy sprzedaży brzmią nieprzekonująco. Dzisiaj odbyła się konferencja, na której prezydent odniósł się do pewnych niejasności finansowych.  

Rozbieżność pomiędzy Gminą Wrocław a Panem Ślakiem wynosi 1,5 mln – jest to różnica między rzeczywistym, rocznym kosztem ponoszonym w celu przygotowania Stadionu Miejskiego do rozgrywek piłkarskich (2,5 mln zł),  a tym co chce zapłacić nowy inwestor (1 mln zł). Brakującą  kwotę prezydent postanowił dorzucić dzięki jakimś sponsorom albo z budżetu Wrocławia. I tutaj pojawiają się pytania:

  1. Czy prezydent Dutkiewicz ma zgodę Rady Miasta Wrocławia na podniesienie zobowiązań Gminy Wrocław? Według mnie ostatnia uchwała Rady Miejskiej dot. sprzedaży Śląska była uchwałą kierunkową. Podczas prezentacji na sesji przedstawiono korzyści i zobowiązania – jednak żadne z tych zobowiązań nie miało charakteru bezterminowego.
  2. Czy Regionalna Izba Obrachunkowa wydała opinię w związku z nowym rocznym półtoramilionowym zobowiązaniem? Dobrze by było mieć taką opinię.
  3. Czy jest to bezterminowe zobowiązanie, które będzie obowiązywać Gmina Wrocław do końca świata i jeszcze dłużej? Czy, nawet za 10 lat, gdy koszty rzeczywiste obsługi meczu mogą wzrosnąć do 4 mln zł, klub piłkarski będzie płacił tylko 1 mln zł?

Katastrofa wisi w powietrzu. Prostą sprzedaż prezydent znowu zamienił w cudowną „inżynierię finansową”. Czy Pan Ślak zgodzi się na coś, co na pierwszy rzut oka wygląda dla niego ciekawie, a może być w przyszłości być tyle wart co papier, na którym zostało to zapisane?

Waldemar Bednarz (Kukiz’15)

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ