Wdowa po gen. Kwiatkowskim dla wPolityce.pl: „W trumnie mojego męża nie było 7 innych osób, jak oficjalnie podawano, ale 8”

smolensk.jpg

Żona śp. dowódcy operacyjnego sił zbrojnych gen. Bronisława Kwiatkowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej skomentowała w rozmowie z portalem wPolityce.pl fakt znalezienia w trumnie admirała Andrzeja Karwety szczątków ciał kilku innych osób

Dopiero dochodzę do siebie po tym, co usłyszałam. W tamtym tygodniu dowiedziałam się, że w trumnie mojego męża ostatecznie nie było 7 innych osób, jak oficjalnie wcześniej podawano, ale 8., czyli w sumie z mężem było ich 9. Teraz dowiaduję się, że w trumnie admirała Karwety również były szczątki kilku innych osób. Czuję ogromny ból i jest mi bardzo przykro, że byli przełożeni mojego męża, minister obrony narodowej Bogdan Klich i zwierzchnik sił zbrojnych Bronisław Komorowski dopuścili do tego, że polskich dowódców sił zbrojnych potraktowano w taki sposób. Szokiem dla mnie jest to, że nie dopilnowali, by Rosjanie potraktowali ich w odpowiedni sposób, by ich ciał nie zhańbiono. Zresztą to nie dotyczy tylko nas, żon generałów, ale rodzin wszystkich ofiar smoleńskich

— mówi Krystyna Kwiatkowska.

To jakieś koszmarne nieporozumienie, że zwierzchnik sił zbrojnych Bronisław Komorowski mówi, iż „wszyscy wiedzieli o bałaganie, a Rosjanie składali ciała jak im się wydawało”. Tak się zachowuje były prezydent? Przecież w XXI wieku można przeprowadzić wszystkie badania- genetyczne, tomograficzne, etc.- i nie mieć żadnych wątpliwości, do której osoby dana część ciała należy

— dodaje.

Mój mąż przez 41 lat był przy wojsku, dbał o każdego żołnierza, wiele nocy miał nieprzespanych. Co z niego byłby za dowódca, gdyby tak postępował jak panowie Klich czy Komorowski?

— pyta wdowa po generale.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ