Odlot Fedorowicza w „GW”: „Jestem za Władkiem Frasyniukiem, cenię go za to, co robił i robi. Podziwiam Lecha. Jestem mu wdzięczny za niepodległość”

fot: youtube

Jestem za Władkiem Frasyniukiem, cenię go za to, co robił i robi. Podziwiam Lecha. Jestem mu wdzięczny za niepodległość. Więc jak wzywają, to idę

– mówił „Gazecie Wyborczej” Jacek Fedorowicz.

Aktor i satyryk przyznał, że skandował „Lech Wa-łę-sa”.

Tak, ale mnie nie spisali. Podobnie jak paru tysięcy innych skandujących. Wybrać do ukarania kilkadziesiąt osób to dobrze znana metoda zastraszenia reszty. Komuniści robili dokładnie to samo. Też przy tym lansowali teorię, że wszyscy są równie wobec prawa

– twierdził Fedorowicz.

Nie obyło się bez absurdalnych oskarżeń pod adresem prezesa PiS.

Kaczyński dąży do pełnej dyktatury, w czym jest podobny do bolszewików. Może nawet chwilami ich przerasta system. Dlaczego dąży, nie wiem. Ale wiem doskonale, że nic go nie zatrzyma. Ani ewentualna ruina gospodarcza, ani Unia Europejska. O niczym innym nie marzy, tylko o tym, żeby wyjść z tej Unii albo dać się wyrzucić. Najlepiej żeby cały kraj był szczęśliwy, że wreszcie już nie ma z tą Unią nic wspólnego. A na co on liczy? Że ta pełnia władzy będzie pod ochroną Rosji, dlatego że to wariant, który Putinowi będzie odpowiadał. Wydarł Polskę z Unii i wcale nie musi jej zajmować, po co? Satrapka zrobi, co trzeba. Taka jest moim zdaniem przyszłość Polski., jeżeli nie będziemy w stanie się temu przeciwstawić. Należy się starać

– powiedział.

Gdy dziennikarka użyła w rozmowie określenia „głowa państwa”, Fedorowicz się oburzył:

Nie, nie. Mam mówić o kimś, kogo nazwała pani „głową państwa”? (…) To jest nikt. Szkoda czasu.

Nie obyło się również bez innych absurdalnych oskarżeń.

Stopień bezczelności w odprawdziwieniu wyborów będzie zależał od nastrojów społecznych. Jeżeli poparcia dla PiS w sondażach będzie ogromne, to będą tylko troszkę pozorowane, ale jeżeli suma głosów na PiS i na opozycję może się zbliżać do remisu, będzie tylko pozór wyborów

– grzmiał Fedorowicz.

Teraz bym prosił, żeby mi nie przeszkadzać pytaniami. Co jest dla mnie dowodem, że Kaczyński chce wyjść z Unii? Odmowa przyjęcia tych 7 tysięcy ludzi, na których się zgodziliśmy. Byłby to symboliczny współudział w próbie rozwiązania tego problemu przez wspólnotę, którą jest Unia Europejska. Kaczyński specjalnie tego nie robi, mimo że mógłby bez trudu: w Polsce są 923 miasta, czyli na jedno miasto wypada siedmiu-ośmiu uchodźców. Tyle co nic. Ale on tego nie robi, żeby Unia miała jeszcze jeden powód, żeby się nas pozbyć i nie utrudniać Kaczyńskiemu życia. Kropka

– dodał.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Frasyniuk udawał że nie poznaje tych co go ukrywali. On może coś zrobił dla Polski ale szybko się dla swojego interesu zeszmacił. Wałęsa przynajmniej chce, coś w nim walczy się kotłuje. Frasyniuk już dawno wybrał ciemną stronę. Nie oceniam, to fakt. A teraz chce zaprowadzić model „końca Jugosławi” w Polsce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ