Wielcy „niezależni” przed Sejmem. Co na scenie obok polityków robili sędziowie Żurek i Stępień, a także dziennikarz Żakowski?

Groteska. Totalniacy z opozycji zgromadzili się przed Sejmem pod hasłem obrony niezależności sądów i dlatego… na scenie obok m.in. Schetyny, Petru i Frasyniuka, pojawili się „wielcy niezależni”, a mianowicie sędziowie Waldemar Żurek, Jerzy Stępień i dziennikarz Jacek Żakowski.

Dziwić to może o tyle, że ze sceny mogliśmy usłyszeć wiele histerycznych słów o próbie odebrania niezależności sędziom. Co więc tam robił sędzia Żurek, który jest przecież rzecznikiem Krajowej Rady Sądownictwa? Niesmak powoduje również wystąpienie Jacka Żakowskiego. Wszak scena, na której występują politycy, nie jest najlepszym miejscem dla dziennikarzy.

Polska jest na prawdę piękna jak tu się patrzy. Tutaj jest cała Polska poza PiS-em. Kogo tutaj nie ma? Nowoczesna, Platforma, KOD, Razem, SLD, to jest niesamowite, że udaje nam się coś robić razem w takich momentach. Jesteście na prawdę wielcy i piękni—mówił Żakowski.

Musimy pamiętać o Tomku Piątku. Macierewicz i jego tajemnice są być może kluczem do naszego nieszczęścia. Tomasz Piątek człowiek maltretowany przez ówczesne władze, jest człowiekiem, którego postawienia przed sądem domaga się minister Macierewicz. On nie może zostać bez nas. Jeżeli pozwolimy sobie zabrać członka polskich mediów, który miał odwagę zmierzyć się z tym najpotworniejszym zjawiskiem w polskiej polityce jakim jest Macierewicz, to nie będziemy mieli prawa upominać się o swoje prawa, kiedy po nas przyjdą

—dodał.

Sędzia Żurek zwrócił się do zebranych przed Sejmem słowami sędziów polskich, podkreślając, że jako przedstawiciel KRS nie może mówić przemówienia od siebie. Czy jednak sama obecność rzecznika KRS w takim miejscu nie jest wystarczająco wymowna?

Składamy wyrazy i podziękowania wszystkich protestujących, przeciwko upolitycznieniu wszystkich sądów. Uchwalane i projektowane zasady zrywają z apolitycznością sądów. Obywatele stracą gwarancję rozpoznawania spraw przez wolnego od nacisków sędziego—czytał Żurek.

Z przerażeniem patrzę, że te ideały, które przyświecały Solidarności, przez część naszego obozu została zdradzona. Najważniejsze siły skupione wokół Lecha Wałęsy, Władysława Frasyniuka, one ciągle są razem. I będziemy razem aż do zwycięstwa—mówił z kolei na scenie Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Wielką niezależnością wykazał się także redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”, który wygłosił histeryczne przemówienie.

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ