Sejm: suma strachów Gersdorf i Rzeplińskiego: “Izba dyscyplinarna będzie biczem na sędziów! (…) Biologia oczyściła wszystkich nas…”

Sejmowe wystąpienia I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf i byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego potwierdzają to, o czym mówi się od dawna. Sędziów, którzy bardziej dziś przypominają polityków, niepokoi pojawienie się Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, która radykalnie ukróci bezkarność sędziów SN oraz utrata wpływu na Trybunał Konstytucyjny. Wysłuchanie publiczne w Sejmie nie przyniosło ani konstruktywnej dyskusji nad propozycjami Prawa i Sprawiedliwości, ani rozwiązań alternatywnych.

Izba dyscyplinarna będzie biczem na sędziów!( …) Izba dyscyplinarna jest państwem w państwie. Zajmuje się dyscyplinowaniem sędziów Sądu Najwyższego, a wynagrodzenie jest podwyższone o 40 proc.To symptomatyczne,że podwyższa się wynagrodzenia, dla osób które mają być spolegliwe.– grzmiała dziś w Sejmie I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, która potwierdziła tym samym, że obecnej wierchuszce SN, w poselskim projekcie, najbardziej przeszkadza utrata przywileju bezkarności.

**Ta ustawa tworzy SN z dwóch części – jedna, zakład poprawczy dla wszystkich sędziów, każdy ma się bać. To jest zawisłość, jak mam się bać ministra? Nie jest. Z drugiej strony, nie widzę skarg kasacyjnych. Z trzeciej strony, stwarza niemożliwą do zaaprobowania sytuację, w której sędziowie SN będą zmuszani do pracy w tym, co będzie się nazywało SN, ale SN nie będzie.– stwierdziła Gersodrf i nawiązała do faktu iż Sąd Najwyższy nigdy nie przeszedł rzetelnej lustracji i samooczyszczenia.

Biologia oczyściła wszystkich nas i trzeba patrzeć na pesele. To pokrętne twierdzenie, że naszymi nauczycielami były osoby urodzone czy funkcjonujące w PRL, wobec tego my jesteśmy nosicielami tych idei. Gdyby tak było, całe moje pokolenie nie byłoby w „Solidarności”, bo całe pokolenie było uczone w tamtym okresie.(…) Jarosław Kaczyński miał rozmaitych nauczycieli, a jego główny promotor pracy doktorskiej był bardzo powiązany z komunistyczną władzą. Nie można takich zarzutów stawiać. Mój zresztą tez, ale to wcale nie był zły człowiek.– stwierdziła Gersdorf.

49 posłów podpisanych pod projektem ustawy o SN wzięło na siebie ciężar wielokrotnego złamania Konstytucji.– podkreśliła I Prezes SN.

Z kolei Andrzej Rzepliński wystosował apel do prezydenta Andrzeja Dudy. To o tyle ciekawe, że były prezes TK wielokrotnie podważał prerogatywy i działania głowy państwa. Dziś, gdy prezydent może „przydać” się sędziowskim elitom, Rzepliński apeluje do prezydenta i podważa konstytucyjność projektu poselskiego o SN. Uderzył też w obecny skład trybunału.

Ta ustawa jest oczywiście niekonstytucyjna. Apeluję do prezydenta: panie prezydencie, niech pan nie robi tego Polsce. Proszę nie czekać na uchwalenie tej ustawy w trybie właściwym dla 8. kadencji przyjmowania ustaw. Bardzo proszę pana o aktywny udział. (…) TK został sprowadzony do roli rangi prywatnej rady konstytucyjnej, która ma za zadanie uznać przepis niewygodny za niekonstytucyjny, a wygodny za konstytucyjny. Są takie państwa, gdzie są takie prywatne rady, ale to nie jest europejski krąg cywilizacji prawnej.

– mówił Andrzej Rzepliński.

Histeryczne wypowiedzi Gersdorf i Rzeplińskiego, którzy zamiast merytorycznej rozmowy wybrali jazgot, świadczą o tym, że tuzy prawnicze III RP nie mają niczego do zaproponowania, oprócz politycznej awantury. Dzisiejsze wystąpienia sejmowe świadczą o potrzebie pilnych reform w wymiarze sądownictwa.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ