Karnowski: Bezczelność Tuska. Najlepsze co może zrobić dla Polski, to powstrzymać kłamliwy atak, który on i jego ludzie organizują

Pan Donald Tusk mógłby się dzisiaj przydać Polsce, mógłby dla niej sporo zrobić. I wcale nie wymagałoby to od niego wielkiego wysiłku. Zakres możliwych działań jest jasny:

1. Zaprzestanie podjudzania przeciw Polsce w Brukseli.

2. Mówienie prawdy o sytuacji w Polsce. Bo jedyne co się u nas stało, to decyzja Polaków by powierzyć ster państwa formacji obiecującej zdecydowaną walkę z patologiami życia publicznego, w tym w sądownictwie.

3. Wpłynięcie na koleżanki i kolegów partyjnych by zaakceptowali demokratyczny wybór Polaków, a zaprzestali dążenia do puczów, majdanów i wszelkich niegodnych ugrupowania demokratycznego prób siłowego (krwawego) przejęcia władzy.

To podstawowy, oczywisty dla każdego, kto kocha Polskę, pakiet możliwych działań przewodniczącego Rady Europejskiej.

A co robi pan Tusk?

Wspiera każdą próbę siłowej zmiany w Polsce. Kłamie na temat sytuacji w kraju. Podsyca każdy nieuczciwy atak na PiS. A co najgorsze, korzystając z pozycji jaką uzyskał jako były premier naszego kraju, dąży do uruchomienia procedur i nałożenia sankcji na Polskę. Oddajmy tu głos Jackowi Saryusz-Wolskiemu, który niedawno mówił Piotrowi Zarembie na łamach tygodnika „w Sieci” o swoim wstrząsającej obserwacji:

Byłem na sali plenarnej, kiedy Donald Tusk poparł procedurę Komisji Europejskiej prowadzącą do sankcji przeciw Polsce. Powiedziałem sobie wtedy w myślach: „Co za szmata”. A w tle było to, co potem napisałem: „Nie po to wprowadzałem Polskę do Unii żeby Polskę tą Unią Europejską karać”.

I od razu przypisano Panu opinię, że wprowadził Pan Polskę do Unii sam.

Błąd: napisałem „wprowadzałem”, a nie „wprowadziłem”. Ci, co mnie łapali za słowo, nawet nie zauważyli, że ja nie wysławiałem swoich zasług. Przeciwnie, ja się poczułem winny. Tyle, że to się tak naprawdę stało z winy totalnej opozycji. Z winy tych, którzy reprezentują dziś interesy ongiś przeciwników Europy, w tym ubeków. Bo Platforma z partii postsolidarnościowej stała się dzisiaj partią protektorów postkomuny.

Mocne słowa, Ale prawdziwe. Donald Tusk zanim zacznie marzyć o spotkaniu z prezydentem Rzeczypospolitej powinien najpierw spotkać się z Jackiem Saryusz-Wolskim, który może mu opowiedzieć dlaczego źle robi. I dlaczego tak wielu Polaków patrząc na niego i jego ugrupowanie ma skojarzenia z Targowicą.

Najlepsze co dziś Tusk może zrobić dla Polski, to powstrzymać kłamliwy atak, który on i jego ludzie organizują.

autor: Michał Karnowski

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ