M. RYBA: OD KIEDY W POLSCE JEST PRAWICOWY RZĄD – ROZPOCZĘŁY SIĘ POGRÓŻKI ZE STRONY KE

Od kiedy pojawił się rząd prawicowy w Polsce – mniej więcej od tego momentu zaczęły się pogróżki, najpierw dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, teraz władzy sądowniczej – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba podczas dzisiejszych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Komisja Europejska zapowiada rozpoczęcie kolejnej procedury przeciwko Polsce. Tym razem ma dotyczyć przeprowadzanej obecnie reformy wymiaru sprawiedliwości.

– To już jest jakiś obyczaj, któremu przewodzi Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej – człowiek o poglądach jednoznacznie lewicowych (…). Wydaje się, że jego skrajnie radykalnie emocjonalna reakcja jest wprost na zamówienie, być może jest to dyktowane przez czynniki ideologiczne, opozycyjne w Polsce. To, co opozycja mówi histerycznie w Sejmie czy w swoich mediach, to część Komisji Europejskiej powtarza  – powiedział profesor.

Wykładowca KUL-u i WSKSiM zaznaczył, że Komisja Europejska nie jest polską partią polityczną, ani czynnikiem, który ma prawo zabierać głos w debacie o tym, jak powinny wyglądać nasze instytucje.

– Co najwyżej, w sytuacjach skrajnych, są zapisy, że KE może domagać się wyjaśnień, jeśli jakieś prawo funkcjonuje. Jeżeli bierzemy pod uwagę wpływ prawa władzy ustawodawczej na sądowniczą w Polsce, to jest o wiele bardziej łagodne, niż to ma miejsce choćby w Niemczech. Jednak do Niemiec nikt się nie przyczepi, natomiast do Polski – owszem. Jedna ze znanych osób z niemieckiego świata prawniczego twierdziła, że Niemcy mają procedurę wyłaniania władz sądowniczych za pomocą układów politycznych. I to tam mamy do czynienia z „dojrzałą demokracją” czy też „tradycją niezależnej władzy sądowniczej”, a w Polsce nie. Mówiąc prostymi słowami: co wolno wojewodzie – to nie Polsce – mówił gość Radia Maryja.

Mieczysław Ryba odniósł się również do słów innego unijnego polityka – Donalda Tuska. Szef Rady Europejskiej poprosił prezydenta RP Andrzeja Dudę o spotkanie. Donald Tusk ma być „zaniepokojony przebiegiem dyskusji w organach UE i kluczowych stolicach na temat sytuacji w Polsce”.

– Donald Tusk służy kluczowym stolicom mając najprawdopodobniej na myśli Berlin i ewentualne wspomaganie Berlina przez Paryż. Będąc na tej służbie chce po prostu w jakiś sposób zabierać głos w sprawach Polski. Robi to w bardzo trudniej dla siebie sytuacji – kontekst komisji Amber Gold, afer związanych z katastrofą smoleńską, gdzie jego zaniedbania są po prostu niewiarygodne. Donald Tusk chce wrócić do polityki jako rzekomy autorytet, z którym ktoś będzie podejmował dialog, kiedy on w ogóle nie ma żadnych prerogatyw poza tym, że organizuje prace Rady Europejskiej. On chce być nad prezydentem [Polski]. Bardzo słusznie prezydent Andrzej Duda w tej materii nie podjął z nim żadnej dyskusji – akcentował profesor.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ