Gadowski o reformie sądów: “Tu nie chodzi o to, żeby sądy były PiSowskie, lecz o to, żeby wymierzały sprawiedliwe wyroki”

Jak obserwuję głównych aktorów tych wydarzeń, to widzę wśród nich tzw. biznesmenów jeszcze z lat dziewięćdziesiątych. Myślę, że mogą się bać, że tym razem opieka sądowa może się skończyć. Że mogą zacząć zapadać wyroki sprawiedliwe

— mówił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Witold Gadowski.

wPolityce.pl: Napisał pan na Twitterze, że wraz z odejściem Małgorzaty Gersdorf z Sądu Najwyższego zakończy się PRL-bis. Jak można to rozumieć w szerszym kontekście?

Witold Gadowski: Jeżeli spojrzymy na wyroki, które zapadały po okresie pierwszych rządów PiS, to zauważymy, że pani posłanka Sawicka została uniewinniona, a pan Kamiński został skazany. Czyli został skazany ten, który ścigał korupcję, a ten który uprawiał korupcję został uniewinniony. To pokazuje – a to jest taki najbardziej modelowy przykład, znany medialnie – jak działały sądy do tej pory, przy aprobacie swoich władz zwierzchnich, które powinny kontrolować jakość wymiaru sprawiedliwości, szczególnie sądów. W momencie kiedy Prawo i Sprawiedliwość chce prowadzić duże działania antykorupcyjne, to ten system sądów nie gwarantuje prawidłowych procesów. Nie gwarantuje tego, że bezstronnie będą wymierzane wyroki. Z przebudową tego systemu wiążę nadzieję, że wreszcie nastąpi odblokowanie wymiaru sprawiedliwości, że przestaną zapadać wyroki na telefon, wyroki towarzyskie, wyroki polityczne, tylko zaczną zapadać wyroki zgodne z regułami sztuki.

Skąd takie zachowanie opozycji, która w tym momencie posuwa się już do agresji, do ataków, posłowie rzucają papierami, popychają?

Jak obserwuję głównych aktorów tych wydarzeń, to widzę wśród nich tzw. biznesmenów jeszcze z lat dziewięćdziesiątych. Myślę, że mogą się bać, że tym razem opieka sądowa może się skończyć. Że mogą zacząć zapadać wyroki sprawiedliwe. To budzi emocje i wcale się nie dziwię, że te emocje są takie mocne.

Czy myśli pan, że mogą się posunąć jeszcze dalej niż do tej pory?

Tak. Myślę, że zastosują wszelkie metody by zablokować wejście w życie tych przepisów.

W jaki sposób zmienia całą tę ustawę poprawka prezydenta, który zdecydował, że sędziowie KRS będą wybierani większością 3/5 głosów?

Myślę, że to utrudnia szybkie rozstrzygnięcia, natomiast odpolitycznia ten proces. Powoduje, że trzeba będzie zastosować szeroki konsensus, żeby wyłonić nowe ciało. Ale to dobrze, dla demokracji na pewno.

Czy ataki opozycji mogą się teraz skupić na prezydencie?

Tak. To będzie najbardziej czytelne, dlatego że, kiedy już proces legislacyjny się zakończy i ustawy wyjdą już do Pałacu Prezydenckiego, aby prezydent je podpisał, wrogiem stanie się prezydent jak podpisze te ustawy. To jest czytelne: to jest wojna z prezydentem, ale sądzę że ona się źle skończy. Biorąc pod uwagę wyniki popularności, prezydent cieszy się niezmiennie dużą popularnością.

I myśli pan, że nadal będzie się cieszyć po tych poprawkach? Opinia publiczna jest podzielona, bardzo, mniej więcej pół na pół w kwestii tych poprawek.

Stroniłbym od radykalizmu w ocenie tych wydarzeń, tylko spoglądałbym w szerszym kontekście. Uważam, że jeżeli mamy udoskonalić ustawę i zapewnić jej odpolitycznienie jeżeli chodzi o stosowanie jej w praktyce, to to jest dobre. Tu nie chodzi o to, żeby były sądy PiSowskie, chodzi o to, żeby sądy wymierzały sprawiedliwe wyroki.

Rozmawiał Mateusz Gajek

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ