Gersdorf w panice przed zmianami w SN. Twierdzi, że bycie sędzią „to jest taki trochę książęcy zawód”

Dziękuję za słowa otuchy, chciałabym powiedzieć,że sędziowie nie są przyzwyczajeni do występowania przed mediami—mówiła Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego.

Wystąpienie Gersdorf wygłoszone w czasie posiedzenie Senatu RP 12 lipca 2017 r jest warte uwagi i dopiero po zmianach z SN nabiera wyjątkowego znaczenia.

Autorytet sędziów legł w gruzach—ubolewała.

Pochodzę z rodziny pół-sędziowskiej. Moja mam był sędzią i jej marzeniem było żeby ja była sędzią i bardzo mnie namawiał żebym poszła w jej ślady—opowiadał i zaczęła bronić swoją nadzwyczajną kastę.

Sędziowie są naprawdę bardzo porządnymi ludźmi w większości. To, że cztery przypadki, czy pięć, że ktoś tam zaklął lub źle się zachował to jest naprawdę niewiele. Sędzia nie pójdzie na otwartą zabawę, bo się będzie bał, że poderwie sobie autorytet—podkreślała.

On jest stale ograniczony co do sposobu bycia, kontaktowania się z przyjaciółmi i znajomymi – szczególnie jeśli jest w małej miejscowości—ubolewała i zaznaczyła:

To jest taki trochę książęcy zawód. Tak jest, a jak będzie to zobaczymy… Mam nadzieję, że też będzie dobrze—mówiła.

Strach zagląda w oczy? Dla prezes Gersdorf najbardziej niepokojącym elementem reformy Sądu Najwyższego jest pojawienie się w nim niezależnej od elit sędziowskich Izby Dyscyplinarnej, która ma za zadanie ukrócić patologie wymiaru sprawiedliwości. Ale dla prezes Gersdorf tych patologii nie ma…

źródło: wpoityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ