Rulewski, przebieraniec z senatu, prawi: “Wprowadził stan wyjątkowy w senacie, sprowadza tutaj dywizję milicji”

Gwiazdą dnia dziś w senacie okazał się Jan Rulewski, senator z ramienia PO, który ubrał się w stój więzienny, chcąc zamanifestować, że czuje się więźniem złego systemu, w którym Prawo i Sprawiedliwość zmienia ustawodawstwo dotyczące sędziów. Po swojej senackiej przemowie udzielił również wywiadu dziennikarzom.

W 70. latach miałem kontakt z więzieniem, z centralną władzą, która wybierała sędziów— starał się porównać aktualne zmiany w prawie z czasami głębokiej komuny. Następnie zaatakował profesora Jana Żaryna:

Senator Żaryn, profesor, o orientacji nie tylko narodowej, ale chadeckiej powiada publicznie wobec tych parudziesięciu tysięcy „hołota”. Pochodną tego jest oczywiście kształtowanie instytucji, które ten zapis potwierdza. Pochodną tego jest też uchwała, którą inny człowiek wraz z senatorem Żarynem kierują już na część elit solidarności do nowo powstałego sądu wniosek o to, że byliśmy agenturą i jeszcze do tego współdziałaliśmy z okupantem. To jest ten klimat, który miał miejsce właśnie w czasach Gomułki.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Rulewski stwierdza, że:

marszałek Karczewski (…) wprowadził stan wyjątkowy w senacie. Przez fakt, że oczywiście sprowadza tutaj liczne oddziały, tę dywizję milicji. Ale również przez fakt, że zawiesił – po raz pierwszy mi się to zdarzyło w tej dwudziestoletniej praktyce parlamentarnej – regulamin, który jest pochodną konstytucji, który pozwalał w senacie się wszystkim wypowiedzieć.

Później opowiada o swojej walce w czasach PRL i o tym, że warto było wywalczyć wolność, którą teraz mamy. Zapytany o to, czy jest szansa, by zmiany w sądownictwie zostały zatrzymane, Rulewski odpowiada:

Żadnych złudzeń panowie. To już wczoraj zostało pokazane, a dzisiaj demonstrują to w postaci marszałka, który się spieszy, by jeszcze dzisiaj na Nowogrodzką zawieźć głowy tych sędziów. Po to, żeby jutro – może już mają listy – były kompletne.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ