Prof. Kieżun: „W Polsce trwa ofensywa Sorosa. Chodzi o zlikwidowanie rządu, który przeciwstawia się realizacji jego idei”

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że organizacja tych protestów w Polsce wymaga kolosalnych funduszy. Skąd one pochodzą? Uważam, że w tej chwili mamy do czynienia z olbrzymia ofensywą Sorosa. Polska i Węgry to są kraje, które przeciwstawiają się lansowanej przez niego ideologii

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl ekonomista i powstaniec warszawski prof. Witold Kieżun.

wPolityce.pl: Przewodniczący Fundacji Otwarty Dialog Bartosz Kramek przedstawił ostatnio 16 punktów, których wykonanie ma sparaliżować państwo i doprowadzić do  „wyłączenia rządu”. Są uzasadnione podejrzenia, że jej działalność finansuje miliarder George Soros. Jak Pan to skomentuje?

Prof. Witold Kieżun: Nie mam co do tego żadnej wątpliwości. W swojej książce „Patologia transformacji” z 2013 roku ujawniłem całą akcję Sorosa, którą zorganizował w 1989 roku. Transformacja gospodarcza w Polsce polegała m.in. na zlikwidowaniu 5914 państwowych przedsiębiorstw. Soros przeszedł teraz na emeryturę i koncentruje się na swojej idei świata beznarodowościowego. Ma on masę swoich instytucji na świecie. W dalszym ciągu oddziałuje na Polskę, jest jednym z 70 najbogatszych ludzi świata. Polska jest niebezpieczna dla Sorosa, ponieważ kategorycznie przeciwstawia się inwazji kultury antychrześcijańskiej. I w związku z tym mają miejsce silne ataki na Polskę. Wielka ofensywa muzułmanów na Europę w średniowieczu na szczęście się nie udała, Hiszpania zyskała wolność w 1490 roku. Natomiast w 1683 roku muzułmanie zostali powstrzymani dzięki naszemu zwycięstwu pod Wiedniem. Na pewien czas ich ofensywa została wstrzymana, ale teraz ma miejsce kolejna. Polityka ściągania tanich pracowników przez Francję doprowadzi do tego, że za 15-20 lat będzie to kraj mahometański. Z Niemcami będzie pewnie podobnie. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że organizacja tych protestów w Polsce wymaga kolosalnych funduszy. Skąd one pochodzą? Uważam, że w tej chwili mamy do czynienia z olbrzymia ofensywą Sorosa. Polska i Węgry to są kraje, które przeciwstawiają się lansowanej przez niego ideologii.

Czyli według Pana, aktywność Sorosa w Polsce nie ma na celu obrony demokracji w naszym kraju i systemu sądownictwa, ale ma doprowadzić do realizacji w Polsce jego idei?

Oczywiście. Chodzi o to, żeby zlikwidować polski rząd, który jednoznacznie przeciwstawia się tej idei, chce zachować kulturę narodową. Przeciwstawia się opanowaniu Europy przez kulturę mahometańską, która jest nam jednoznacznie wroga, ponieważ występują w niej określenia, że tego kto nie wierzy w Allaha, należy zniszczyć.

Leszek Balcerowicz zaangażował się w protesty przeciwko reformie sądownictwa. Podczas swojego wystąpienia w Toruniu powiedział m.in. to, że „gospodarka upolityczniona nie da się pogodzić z demokracją”. Mówił również o tym, że działalność gospodarcza PiS-u wypycha młodych ludzi do pracy za granicę. Jak Pan ocenia takie słowa?

Wyparcie młodych za granicę to nie nie ma miejsca za rządów PIS-u, tylko miało miejsce w  czasie sprawowania władzy przez koalicję POPSL. W tej chwili bezrobocia w Polsce nie ma, mamy wyjątkowy wzrost PKB na poziomie około 4 proc. Jest silny rozwój gospodarki, a zatem te wszystkie tezy Balcerowicza są bezsensowne.

Zmienię nieco temat. Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że zawetuje ustawę o Sądzie Najwyższym i ustawę o KRS. Co Pan sądzi o takiej decyzji prezydenta?

Nie dokonywał szczegółowej analizy tych reform. Nie jestem pewny, czy nie trzeba było przeprowadzić tutaj jeszcze jakiejś dyskusji. Jednak aparat sądowniczy w Polsce funkcjonuje bez cienia wątpliwości źle. Ta reforma musi być przeprowadzona. My jesteśmy bodaj na 83 miejscu na świecie, jeśli chodzi o sprawność sądownictwa. Opowiadałem w rozmowie z portalem wPolityce.pl moją historię o tym, jak sąsiad, który zalewa mi mieszkanie sądzi się z firmą remontową już ponad trzy lata. Nie może być tak, że zupełnie prosta sprawa trwa 3 lata i kończy się niczym. W USA taką sprawę rozwiązuje się w tydzień, miesiąc, a u nas to trwa lata. Trzeba też dokonać politycznej weryfikacji wszystkich sędziów. Nikt z tych, którzy skazywali moich przyjaciół na okrutne kary nie poniósł odpowiedzialności.

Rozmawiał Adam Stankiewicz

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ