Marek Jakubiak odpowiada Tomaszowi Lisowi: „Proces? Śmiało! Pan Lis jest kłamcą i tyle. Sąd to już przyznał”

Pan Lis z panem Cieślą dokonali podziału moich konsumentów. I prawdę powiedziawszy zarzucam obu panom, że z premedytacją chcieli zniszczyć moje przedsiębiorstwo— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Marek Jakubiak, poseł Kukiz ‘15, właściciel Browarów Regionalnych Jakubiak.

wPolityce.pl: Wygrał pan sprawę w sądzie proces cywilny z Tomaszem Lisem. W 2014 r. w tygodniku Newsweek sugerował panu mafijne powiązania. Jak to odbiło się na pańskim biznesie?

Marek Jakubiak: To wcale nie jest przyjemne chodzić przez trzy lata po sądach. Wcale nie jest miłe występować przeciwko komukolwiek w sądzie. Najlepiej by było, gdyby dziennikarze byli obiektywni i pisali prawdę. Niestety, w tym wypadku dziennikarz okazał się kłamcą i tyle. Ja musiałem bronić godności własnej i moich firm. Chodziło o to, żeby bezpośrednio zaszkodzić moim firmom. Zniszczyć je. Piwo to napój budzący emocje. I specjalnie Tomasz Lis używał słów typu „mafia”, które nie mają nic wspólnego z prawdą. To były działania celowe pana Lisa. Celowo on chciał mi i moim firmom zaszkodzić. I sąd we wszystkich instancjach to stwierdza.

Jest pan zadowolony z wyroku? Tomasz Lis musi przeprosić i zapłacić 30 tys. zł. Pan zażądał aż 100 tys. zł odszkodowania

Jestem z tego wyroku bardzo zadowolony. Chciałem 100 tys. zł oficjalnie, a wcześniej wpadłem na pomysł zażądać nawet 1 mln zł odszkodowania, ale mecenasi mówili, że w Polsce nie ma zwyczaju zasądzać tak wysokiego odszkodowania. I mieli rację, bo tylko 30 tys. zostało zasądzone. To i tak dobrze, bo pan Lis z tego co wiem jest człowiekiem skąpym, więc nawet ta kwota będzie dla niego ciężka do przełknięcia.

Jak oszacować realne straty firmy? Ile osób mogło uwierzyć w to, co napisał Tomasz Lis i nie kupić przez to pańskiego piwa? Czy te straty są policzalne?

To jest niepoliczalne. Moje piwo do tej pory było dla wszystkich. Wszyscy lubili dobre piwo. A pan Lis z panem Cieślą podzielili moich klientów na dwie grupy. Tych, którzy z powodów jakichś własnych przekonań przestali pić moje piwo i tych, którzy zaczęli je pić. Pan Lis z panem Cieślą dokonali podziału moich konsumentów. I prawdę powiedziawszy zarzucam obu panom, że z premedytacją chcieli zniszczyć moje przedsiębiorstwo.

Tomasz Lis napisał na Twitterze, że jest pan cyt. „chamem” i nazywanie go kłamcą też może skończyć się w sądzie. Co pan na to?

Proces? Śmiało, naprzód. Jaki problem? Pan Lis jest kłamcą i tyle. Sąd to już przyznał. Wojna może przeciągać się nadal, jeśli on chce po sądach chodzić. Tylko dobrze byłoby, żeby sam przychodził na rozprawy, a nie zasłaniał się pełnomocnikami.

Rozmawiała Edyta Hołdyńska

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ