GPC: „Wyborcza” ma czas do poniedziałku. Prawnik: przeproszą, albo proces

Robert K. z adwokatem Aleksandrem Kowzanem postawili „Gazecie Wyborczej” ultimatum – albo do poniedziałku ukażą się przeprosiny, albo do sądu trafi pozew o naruszenie dóbr osobistych. – Za powielanie kłamstw na temat mojego klienta i zrobienie z niego homofoba – tłumaczy „Codziennej” prawnik. Chodzi o serię artykułów informujących, że trener krav magi z Poznania, z powodów ideologicznych, odmówił homoseksualistom przeprowadzenia szkolenia ze sztuk walki.

O bulwersującej sprawie pisaliśmy na początku czerwca. Poznaniak Robert K., trener krav magi, stał się obiektem medialnego ataku, bo środowiska LGBT poskarżyły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że odmówił im treningów. Rzekomo z przyczyn homofobicznych. RPO powiadomił policję, do akcji wkroczyła również „Gazeta Wyborcza”, która informowała już pod koniec maja, jakoby trener usłyszał zarzuty „za odmowę przeprowadzenia treningu”.

– To nieprawda, bo do dzisiaj mój klient takich zarzutów nie ma postanowionych – podkreśla mecenas Aleksander Kowzan.

Półtora miesiąca temu Karolina Niedźwiecka, która – jak nas zapewniła – reprezentuje w tej sprawie Stowarzyszenie Grupa Stonewall (jej członkami są przede wszystkim aktywiści LGBT), w odpowiedzi na nasze pytania używała bardzo ostrych stwierdzeń: „Nie zgadzamy się, aby z przyczyn homofobicznych odmawiano komukolwiek dostępu do dóbr i usług”, a nawet pojawiły się słowa o… faszyzmie. – „Kiedyś już dzielono tak ludzi – wszyscy znamy historię i pamiętamy kina czy tramwaje »Nur für Deutsche«”.

Takie oskarżenia stanowczo odrzuca Robert K. Jego prawnik zapewnia, że mężczyzna odmówił treningów nowej grupie z banalnego powodu – miał zapełniony grafik, a krav magą zajmuje się jedynie hobbystycznie. Na co dzień bowiem pracuje zawodowo w instytucji finansowej. Odmowa usługi nie miała nic wspólnego z poglądami politycznymi.

– Z mojego klienta zrobiono homofoba. Dlatego domagamy się przeprosin. Także za powielanie kłamstw – mówi adwokat.

Wezwania do zaniechania dalszego pomawiania oraz zamieszczenia przeprosin dostało kilka portali internetowych, a także „Gazeta Wyborcza”.

– Wyznaczyliśmy im termin do końca miesiąca, czyli do poniedziałku. Jeśli przeprosiny nie zostaną opublikowane, wystąpimy na drogę sądową, bo naruszone zostały dobra osobiste mojego klienta – dodaje prawnik.

W piątek „Codzienna” skontaktowała się również z Karoliną Niedźwiecką. „Na razie żadnych nowości od policji” – napisała jedynie w SMS-ie.

źródło: niezalezna.pl / gazetapolska.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ