Nawet Olejnik nie wytrzymała: “Jarosław Kaczyński może być dumny. Opozycja została zaorana”

Pan prezes Jarosław Kaczyński może być dumny. Polska pod jego okiem rozwija się gospodarczo, a swoją drogą koniunktura na świecie sprzyja naszej gospodarce jak nigdy. I za chwilę przyjmie prezydenta Trumpa. Prezes nie musi się martwić o rekonstrukcję rządu, bo po co, skoro szkodliwi ministrowie nie przeszkadzają Polakom. Notowania są dla PiS-u niezwykle sprzyjające, powyżej 40 proc. A opozycja została skutecznie zaorana.

— przyznaje na łamach „Gazety Wyborczej” Monika Olejnik.

Jak mówi, PiS miał dotąd dwa paliwa: smoleńskie – które się wyczerpuje – i uchodźcy.

Jak widać, uchodźcy przyczynili się do rosnącego poparcia dla PiS-u. Prezes może być dumny nawet z tego, że zwyciężył w starciu z Kościołem. 61 proc. badanych (sondaż dla „Rzeczpospolitej”) nie chce korytarza humanitarnego dla uchodźców, o co zabiega Episkopat. Korytarz taki miał być przeznaczony dla ludzi chorych, niepełnosprawnych, matek z dziećmi. Tymi osobami miały się zajmować parafie. Polacy mówią zdecydowanie: nie. Pogodzili się też chyba z tym, że Trybunał Konstytucyjny i sądy zostały ubezwłasnowolnione. Monteskiusz odchodzi w zapomnienie.

— dodaje Olejnik.

Publicystka o premier Beacie Szydło pisze z kolei, że ta „potrafi twardo stąpać po ziemi i różwnoważyć wpływy w swoim rządzie”.

Niektórzy mówią, że trzyma się pod rękę ze Zbigniewem Ziobrą, co jest przeciwwagą dla ulubieńca Jarosława Kaczyńskiego, czyli Mateusza Morawieckiego.

— zauważa gospodyni „Kropki nad i”

Jak dodaje, teraz zostały zrzucone dwie bomby: reprywatyzacyjna i bomba Amber Gold.

PO zostanie zaorana. Widzieliśmy spektakl z udziałem Marcina P., twórcy Amber Gold, który nie chciał powiedzieć, kto za nim stał, kto dał pieniądze, ale na lewo i prawo obrzucał wszystkich błotem (a kiedy błoto upadnie, to się przyklei). Kpił sobie z posłów zasiadających w sejmowej komisji, odpowiadał wtedy, kiedy chciał.

— oburza się publicystka.

I, jak dodaje, „opozycja straciła oddech”, a „Kaczyński ze swoją armią opanowuje Polskę i wszystkie instytucje, za chwilę nawet pozarządowe”.

Ma też krewkich parlamentarzystów, jak rzeczniczka klubu PiS-u Beata Mazurek – ta, co ma zrozumienie dla narodowców, którzy kopią działacza KOD-u. Kiedyś nawet zapytała dziennikarza: „Panu jeszcze nikt łomotu nie spuścił?”.

— dodaje z przekąsem.

Po wyliczeniu przewinień Józefa Czerwińskiego zauważa jeszcze, że walka o poprawność obywaczajową jest PiS-owi bliska. Na koniec radzi opozycji, by ta pojechała na wakacje i przemyślała swoją strategię.

Nawet pani Monika nie wytrzymuje… Znak czasów.

wpolityce.pl/Gazeta Wyborcza

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ