Feusette: No i poniosło Romana Giertycha. Tusk miał wrócić na białym koniu, ale na razie ma nerwowego mecenasa

No i poniosło Romana Giertycha. Niosło go już wcześniej, ale żeby aż takim galopem popędził na złamanie karku? I to nie swojego, a tego należącego do jego pana i władcy na krańcu Europy, Donalda Tuska?

Prześledźmy zatem, cóż takiego zdradził mecenas Giertych, zapowiadając, iż zapyta ministra Ziobrę, czy ten przekazuje informacje ze śledztw Jarosławowi Kaczyńskiemu. Zapyta – dodajmy – nie dlatego, że Ziobrze nie ufa, ale dlatego, że prezes PiS oznajmił wczoraj, iż „Donald Tusk ma się czego obawiać”. Po wyjściu z prokuratury Tusk odpowiedział, że nie ma i że „Kaczyński go nie wystraszy”. Jego może nie. Za to mecenas mówił:

Jak państwo słyszeliście, pan Kaczyński straszy kolejnymi sprawami. Ja tylko jestem ciekawy i zadam dzisiaj to pytanie publicznie, czy pan minister Ziobro, pan prokurator generalny, przekazuje jakieś informacje dotyczące śledztw odnoszących się do przewodniczącego Donalda Tuska posłowi Jarosławowi Kaczyńskiemu?

Skąd podejrzenie, że Ziobro „sypie”? Sam Giertych zdradził to na czyste wyrazy, dodając:

Jego wypowiedź świadcząca, że ma niby jakieś informacje, odnoszące się do przyszłości pana przewodniczącego, wskazuje, że ma jakąś wiedzę.

Wiedzę – dodajmy – iż Donald Tusk ma się czego obawiać, bo o tę wypowiedź chodzi. Musi to być w oczach Giertycha opinia celna, skoro po pierwsze – to po niej właśnie zaczęła mu świtać w głowie myśl o tym, że „Ziobro przekazuje informacje ze śledztw”, po drugie – wypowiedź Kaczyńskiego, zdaniem pana mecenasa, „wskazuje, że ma jakąś wiedzę”.

Czy można bardziej zdradzić przebieg przesłuchań, niż twierdząc, że wypowiedź, iż przesłuchiwany „ma się czego obawiać”, może być wynikiem przecieku ze śledztwa? Zatem – wiemy wszystko. Brawo, panie mecenasie. Polska jest Panu wdzięczna. Nareszcie.

autor: Krzysztof Feusette

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ