Rulewski atakuje PO i Wałęsę! „Nie da się rozgrzeszać sprzedawania kolegów po to, by kupować sobie wygodne i dobre życie”

Teraz są tacy, którzy chcą, bym wyjechał na zawsze. Ale ja nigdzie nie wyjadę. Tych, którzy mnie chcą wsadzić za kratki informuję, że uniform więzienny już mam, więc nie będę obciążał Skarbu Państwa— powiedział senator Jan Rulewski w wywiadzie udzielonym „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.

Rulewski podkreślił, że niektórzy byli opozycjoniści do tej pory biedują. Podobno w przeszłości „niemal na kolanach” błagał Donalda Tuska, aby coś zrobić w tej sprawie. Działania te nie dały jednak efektu, zdaniem senatora głównie z powodu działań Dariusza Rosatiego z Hanny Majszczyk, którzy twierdzili, że to zrujnuje budżet.

Ustawa została odrzucona. Takich rzeczy nie wybaczę – ani Rosatiemu, ani Majszczyk— mówił.

Jednocześnie Rulewski powiedział, że fakt, iż dzięki ustawie PiS od 1 września byli opozycjoniści dostaną dodatkowo 400 zł miesięcznie, to nie zasługa obecnie rządzących, ale senatorów, Stowarzyszenia Wolnego Słowa i mediów w tym… TVN-u.

Senator podkreślił, że nie obawia się obecnej władzy.

Teraz są tacy, którzy chcą, bym wyjechał na zawsze. Ale ja nigdzie nie wyjadę. Tych, którzy mnie chcą wsadzić za kratki informuję, że uniform więzienny już mam, więc nie będę obciążał Skarbu Państwa— mówił.

Właściwie powinienem uruchomić produkcję uniformów, bo widać, że innych też chcą zamykać— dodał.

Rulewski zaznaczył, że prawdopodobnie Lech Wałęsa nie pójdzie siedzieć, bo zostanie „ułaskawiony ze względu na stan zdrowia i głosy opinii publicznej”. On sam i jego koledzy pewnie jednak pójdą już do więzienia za to, że nie popierają PiS-u.

Santor zaczął atakować partię, z list której został wybrany na senatora, czyli Platformę. Najpierw zaznaczył, że przeszkadza mu obecność byłych członków PZPR w PO. Potem uznał, że w partii Grzegorza Schetyny nie ma wolności słowa, ponieważ nie mógł on przestawić swojego projektu alimentacyjnego. Stwierdził, że w żadnej innej partii, w której był, nie było tak, jak obecnie w PO.

Nie było kneblowania, tłumienia takiego, jak choćby przy mojej alternatywie dla 500+— stwierdził.

Ponadto, Rulewski zaznaczył, że rozumie, dlaczego politycy PiS nazywają Platformę „złodziejami”.

Choć Platforma nie była złodziejem, to wykazywała się nonszalancją, co spowodowało, że zawiedli kontrolerzy, czyli posłowie i senatorowie– mówił.

Rulewski pozwolił sobie także na zdecydowaną krytykę Lecha Wałęsy. W jego opinii „nie da się rozgrzeszać sprzedawania kolegów po to, by kupować sobie wygodne i dobre życie”. Senator stwierdził jednak, że PO wciąż oficjalnie uznaje aurtorytet Wałęsy, ponieważ „to jest politycznie poprawne”.

wpolityce.pl/Dziennik Gazeta Prawna

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ