11.2 C
Wrocław
Sąd w obronie postkomunizmu każe przepraszać Michnika

Sąd w obronie postkomunizmu każe przepraszać Michnika

Sędziowie pokazują kto wygrał w reformie wymiaru sprawiedliwości. Sąd nakazał „Gazecie Polskiej” przeprosić Adama Michnika, za stwierdzenie, że wspierał on korupcję, o ile korzystali na tym komuniści.

„Gazeta Polska” już w 2014 r. wygrała prawomocnie w tej sprawie, ale Sąd Najwyższy uznał, że Sąd Apelacyjny powinien doprecyzować uzasadnienie.

Tymczasem dziś Sąd Apelacyjny w składzie z Małgorzatą Kuracką, Ewą Stefańską i Dorotą Wybraniec zupełnie zmienił wyrok, przyznając rację Michnikowi i nakazując przeproszenie go.

Sprawa toczy się od 2005 r., gdy Jerzy Targalski napisał w „Gazecie Polskiej”, że „Michnik usprawiedliwiał korupcję o ile korzystali na tym komuniści”.

Sąd odstąpił od zasady, że przeprosiny ukazują się na tej samej stronie, na której był publikowany sporny tekst. Stwierdził, że wobec uszczerbku, jaki doznał Adam Michnik przy upływie 12 lat procesowych, przeprosiny powinny być wyeksponowane na pierwszej bądź drugiej stronie gazety.

To sformułowanie niedopuszczalne. Nieprawdziwe. Jest to przykład napastliwej polemiki politycznej. Za jej użyciem nie stoi żaden interes publiczny . Ewidentnie doszło do naruszenia dóbr osobistych Adama Michnika, naruszenia jego godności i czci– mówiła sędzia Małgorzata Kuracka.

Gazeta Polska wprowadziła swoich czytelników w błąd – że Adam Michnik brał łapówki. To ewidentna nieprawda– ciągnęła sędzia.

Nawiązała do tego, że obie gazety uczestniczyły w historycznym sporze.

Strona pozwana stara się zakwestionować zasadność poglądów dotyczących pokojowego przejścia z jednego systemu do drugiego bez rozliczenia osób minionej władzy. Adam Michnik uznał, że wartością jest przeprowadzenie transformacji ustrojowej bez rozlewu krwi, a druga strona uznała, że ludzi dawnego systemu należy pozbawić majątku i rozliczyć– przemawiała sędzia.

Sąd Najwyższy, a szczególnie sąd apelacyjny na obecnej rozprawie udowodnił, że zmiany w sądownictwie są niezbędne. To co wygłosił dzisiaj, jest najlepszym dowodem, że jest bardzo ważnym elementem systemu postkomunistycznego i broni tego systemu poprzez głoszenie nieprawdy i próby zastraszenia wszystkich, którzy chcą opisywać ten system– skomentował na gorąco Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

System postkomunistyczny opierał się na porozumieniu elit okrągłostołowych z komunistami, a jego ważnym skutkiem była powszechna, wszechogarniająca korupcja, która – do wygrania przez PiS wyborów – powodowała, że znaczna część naszego majątku narodowego wyciekała do obcej kieszeni. W tej sprawie działa komisja reprywatyzyjna, za chwilę będzie komisja ds. wyłudzeń VAT-u, a sąd twierdzi, że nie wolno takich rzeczy zauważać, nie wolno wiązać postkomunistów z korupcją. Oceny sądu co do tego, kto chciał krwawej rewolucji, a kto nie chciał też świadczą o głupocie, nieznajomości historii, podstawowych faktów. Po stanie wojennym to akurat ekipa Michnika i Kuronia chciała iść na jak najostrzejsze zwarcie z Jaruzelskim, wręcz wzywała do gwałtownych wydarzeń, a do spokojnej, pokojowej walki wzywała konserwatywna część Solidarności– dodał Tomasz Sakiewicz.

Zaznaczył, że proces z Michnikiem był pierwszym procesem, wytoczonym mu po objęciu przez niego funkcji szefa „Gazety Polskiej”.

Źródło: niezalezna.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ