Szykują się na kolejne protesty? Szumełda z KOD ostrzega: „Jeżeli prezydent Duda oszuka nas, to może być naprawdę piekielna atmosfera”

Czy już szykują grunt pod kolejne manifestacje? Totalna opozycja nie odpuszcza i podgrzewa atmosferę. Radomir Szumełda z KOD w rozmowie z „Wyborczą” ostrzega i podkreśla, że jeśli prezydent Andrzej Duda zaproponuje ustawy zbliżone do tych, które zawetował, to będą kolejne manifestacje. Zaznacza też, że jesienne protesty będą jeszcze bardziej gorące…

Mamy poczucie satysfakcji, że wreszcie udało się osiągnąć niemałe zwycięstwo – dwa razy weto, a przede wszystkim wbicie klina w obóz polityczny Prawa i Sprawiedliwości

—stwierdza.

Przygotowujemy się też do działań na jesień, bo myślę, że jesień będzie dużo bardziej gorąca niż lipiec

—zapowiada Szumełda.

Jeszcze do końca nie wiadomo czy będzie powód do protestów, ale totalna opozycja już się szykuje. Szumełda jest pewny, że na hasło m.in. KOD-u ludzie masowo wyjdą na ulice.

Jeszcze kilka tygodni wcześniej słyszałem, że KOD jest skończony, jest inaczej – jeśli stanie się coś złego, jesteśmy jedyną organizacją w kraju, która jest w stanie z dnia na dzień przygotować uliczne protesty

—mówi Szumełda w wywiadzie dla trojmiasto.wyborcza.pl.

Działacz stwierdza, że po wakacjach PiS będzie chciał wprowadzić ustawy np. o dekoncentracji mediów, co według niego oznacza likwidację wolności słowa. Wróci też sprawa ustaw o sądownictwie. Szumełda podkreśla, że jeśli one się nie spodobają opozycji, to już oni się zatroszczą o to, by była to bardzo gorąca politycznie jesień.

Jeżeli prezydent Andrzej Duda oszuka nas i zaproponuje ustawy bardzo zbliżone do tych, które zawetował, to obawiam się, że w Warszawie na przełomie września i października może być naprawdę piekielna atmosfera i Andrzej Duda może zapomnieć o swojej reelekcji – dla swojego obozu jest zdrajcą, z kolei sympatii społeczeństwa jakiejś większej nie zyskał. Nie zawetował trzeciej ustawy, nie dał sobie szansy na zbudowanie szerokiego poparcia nie tylko wśród PiS-owskiego elektoratu

—stwierdza.

Działacz uogólnia i stwierdza, że ludzie mają poczucie zagrożenia demokracji, a PiS boi się niezadowolenia społecznego. Zapomina przy okazji, że partia Jarosława Kaczyńskiego cieszy się bardzo dużym poparciem społecznym, a opozycja miota się od ściany do ściany i coraz częściej ośmiesza się np. zaczepiając ludzi na plażach.

wpolityce.pl/trojmiasto.wyborcza.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ