Wałęsa atakuje Jana Olszewskiego i pisze: „Dokonałem osobiście ja, ja, ja, ja rzeczy nieprawdopodobnych”

Lech Wałęsa zalicza się do grona ludzi z bardzo mocno przerośniętym ego. W jego kolejnych wpisach na Facebooku coraz więcej miejsca zajmuje jego „JA”. Były prezydent nie przyjmuje też do wiadomości tego, że ktoś może mieć inne zdanie niż on i nie przyjmuje żadnej możliwości krytyki swojego postępowania. Za to on krytykuje…

Odrealniony stosunek Wałęsy do siebie sprawił, że jest on coraz częściej tylko pośmiewiskiem.

Rodacy czy nie widzicie zniszczeń PIS-owskich—pisze odezwę na swoim profilu na Facebooku.

Jakich jeszcze dowodów potrzeba na udowodnienie perfidnych kłamstw i zmontowanych prowokacji przez PIS—stwierdza.

Co tak wyprowadziło go z równowagi?

Były prezydent wszystkie zasługi przypisuje sobie i atakuje premiera Olszewskiego.

Jak można między innymi przypisywać jakąś pozytywną rolę przy Traktacie Polsko-Rosyjskim czy wyprowadzeniu wojsk sowieckich z Polski Premierowi Olszewskiemu. Traktat Polsko-Rosyjski wynegocjował i już podpisał rząd Olszewskiego. Tylko wtedy Prezydent może podpisać. Traktat tak przygotowany do podpisu przez Prezydentów leżał na Kremlowskim stole. Warunkiem wycofania Wojsk sowieckich z Polski było podpisania tego Traktatu, Traktat wynegocjowany przez rząd Olszewskiego był bardzo niekorzystny dla Polski—twierdzi były prezydent.

Polski Senat przyjął uchwałę, w której dziękuje Janowi Olszewskiemu za niezłomną postawę w czasie tzw. nocnej zmiany w czerwcu 1992 roku. Zapisy uchwały zabolały Wałęsę.

Jadąc do Moskwy w celu podpisania poprosiłem decydentów by dali mi wolną rękę na działanie. Parlament dał mi wolną rękę pytany Premier Olszewski przemilczał odpowiedź, by potem wysłać otwartą depeszę do Moskwy by nie podpisywać Traktatu. Co by było gdybym posłuchał—snuje swoje rozważania.

I kończy swój absurdalny wpis wychwalając się „pod niebiosa”.

Dokonałem osobiście ja, ja, ja, ja rzeczy nieprawdopodobnych i tak mi podziękowano. Lech Wałęsa.

źródło: wolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ