Lubnauer zaklina rzeczywistość: „Krytykujemy PiS, bo mamy lepsze pomysły na Polskę. Oni boją się ludzi”

Katarzyna Lubnauer szumnie mówi o tym, że miesięcznice powinny zakończyć się już dawno, bo nikomu nie służą, że są farsą, a Nowoczesna krytykuje Prawo i Sprawiedliwość, bo ma lepsze pomysły na Polskę. Czyżby partia Ryszarda Petru miała przedstawić program z prawdziwego zdarzenia?

Mimo całego szacunku, który mam do osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej, jest taki moment, w którym PiS coś, co było tragedia narodową zamieniło w farsę. Miesięcznice stały się farsą. Patrząc na to, co dzieje się w tej chwili sadzę, że to najwyższy czas na skończenie tego. Te miesięcznice nikomu nie służą— stwierdziła w rozmowie z „Telewizją Regionalną” Katarzyna Lubnauer.

W jej opinii Prawo i Sprawiedliwość ma wszystkie narzędzia, żeby wyjaśnić sprawę, które umożliwiają wybudowanie pomników.

Już nic ich nie ogranicza, bo oni rządzą. W związku z tym mają wpływ na prokuraturę, mają komisję, którą opłacamy z publicznych pieniędzy, a którą dyryguje minister Macierewicz, mają możliwość pełnego wglądu we wszystkie dokumenty. Co więcej, mają też możliwość zorganizowania pomników. Już nic ich nie zatrzymuje. Krytykujemy PiS, bo mamy lepsze pomysły na Polskę

— powiedziała.

Pytana o kontrmanifestacje stwierdziła, że gdyby ich nie było, to prawdopodobnie ilość zwolenników PiS, która by się tym interesuje byłaby jeszcze mniejsza.

Wszyscy mają dosyć, wszyscy są zmęczeni miesięcznicami— próbowała przekonywać Lubnauer.

Dodała, że kontrmanifestacje są bardzo pokojowe. W jej ocenie najbardziej agresywnym zachowaniem jest siadanie na ziemi i blokowanie przejścia, więc obecność policji jest przesadzona.

Ale PiS bardzo boi się ludzi— stwierdziła.

Rozmowa dotyczyła również konfliktu prezydenta Andrzeja Dudy z szefem MONAntonim Macierewiczem.

Prezydent już dawno powinien napisać list do premier Beaty Szydło w sprawie dymisji Antoniego Macierewicza. Być może sytuacja jest taka, jak w „Uchu Prezesa”, że boją się krokodyla. Czyli wszyscy, zaczynając od pani premier, przez Jarosława Kaczyńskiego, po Andrzeja Dudę boją się ministra obrony. Dla mnie jest to człowiek, który szkodzi polskiej armii

— oceniła posłanka Nowoczesnej.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ