Brzechczyn: Afera FOZZ, czyli kulisy polskiej transformacji

pixabay.com

W ubiegłym miesiącu minęła 26 rocznica (18 lipca 1991) śmierci Michała Falzmanna pracownika Izby Skarbowej i Najwyższej Izby Kontroli, który wykrył aferę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

Krótka kronika zwolnień i zawieszeń Michała Falzmanna

W październiku 1989 roku Falzmann został skierowany na kontrolę PHZ Universal. Wykrył wtedy nielegalny transfer dolarów za granicę w wysokości 1 mld. Tropy prowadziły do FOZZ i prowadzącego obsługę polskiego długu Banku Handlowego. Sporządził notatkę służbową z czynności kontrolnych, po czym został usunięty z Izby Skarbowej. Sprawą próbował bezskutecznie zainteresować media. Udało mu się jedynie opublikować w 1990 dwa artykuły w niszowym piśmie „CDN – Głos Wolnego Robotnika”.

Informacjami Falzmanna w lutym 1991 r. zainteresował się UOP, a on sam od 1 kwietnia 1991 r. rozpoczął pracę w Najwyższej Izby Kontroli, która od 18 stycznia 1991 prowadziła kontrolę działań Funduszu. Został pracownikiem w Zespole Analiz Systemowych kierowanym wówczas przez Anatola Lawinę. W ramach prowadzonego śledztwa 14 czerwca 1991 odbyło się trzygodzinne spotkanie informacyjne w Urzędzie Rady Ministrów z udziałem między innymi premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza, prezesa NIK Waleriana Pańki, dyrektora ZAS Anatola Lawiny, doradcy prezesa NIK Stanisława Rączkowskiego. Podczas spotkania przedstawiano raport kontrolny sporządzony przez Falzmanna.

20 czerwca 1991 Falzmann poinformował o operacjach finansowych FOZZ Jerzego Grohmana, Jerzego Eysymontta, ministra CUP oraz Jarosława i Lecha Kaczyńskich.
25 czerwca 1991 Falzmann został zawieszony w czynnościach służbowych pracownika NIK przez Anatola Lawinę pod zarzutem udostępnienia dokumentów z kontroli FOZZ osobom nieupoważnionym. 12 lipca 1991 bezpośredni przełożony Falzmanna uznał, że decyzja o zawieszeniu była bezprawna i przywrócił go do czynności służbowych 15 lipca Falzmann natychmiast przystąpił do czynności kontrolnych w Narodowym Banku Polskim, żądając udostępnienia objętych tajemnicą bankową informacji o obrotach i stanach środków pieniężnych FOZZ. Jeszcze tego samego dnia Lawina nakazał przerwać mu pracę.
Po powrocie do domu, Falzmann poczuł się źle i został odwieziony przez Kornela Morawieckiego na pogotowie. Stamtąd przewieziono go do szpitala, gdzie wstawiono mu rozrusznik serca. 18 lipca 1991 r. ok. godz. 15:00 zmarł. Rodzina, ulegając sugestii ordynatora szpitala, nie przeprowadziła sekcji zwłok.

W październiku 1991 prezes NIK Walerian Pańko zginął w wypadku samochodowym, a dwa lata później – dwaj policjanci, którzy pierwsi dotarli na miejsce wypadku, utonęli podczas połowu ryb. W 2006 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł Anatol Lawina zeznający jako świadek w procesie FOZZ.

Czym był FOZZ?

FOZZ został powołany 15 lutego 1989 na mocy ustawy uchwalonej przez ówczesny Sejm PRL. W stan likwidacji został postawiony 14 grudnia 1990 (od 3 stycznia 1991), a proces likwidacyjny trwał do 2014 r. Funduszem kierował dyrektor generalny Grzegorz Żemek i jego Zastępca – Janina Chim. Funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Funduszu pełnił Janusz Sawicki, wiceminister finansów, zaś członkami byli: Jan Boniuk, dyrektor departamentu zagranicznego Ministerstwa Finansów, Dariusz Rosati, dyrektor Instytutu Koniunktur i Cen, Zdzisław Sadowski, były wicepremier w rządzie Messnera, Jan Wołoszyn, były wiceprezes NBP, Grzegorz Wójtowicz, prezes NBP, Wojciech Misiąg, wiceminister finansów.

Oficjalnym celem FOZZ było gromadzenie środków finansowych przeznaczonych na obsługę zadłużenia zagranicznego oraz gospodarowanie tymi środkami. W związku z tym instytucja ta miała szerokie uprawnienia: mogła nabywać akcje i obligacje przedsiębiorstw krajowych i zagranicznych, być udziałowcem spółek, a także przeprowadzać operacje finansowe oraz handlowe w kraju i za granicą. Ponieważ, zgodnie z prawem międzynarodowym i zawieranymi przez Polskę umowami, działania takie były nielegalne, FOZZ przekazywał otrzymywane z budżetu państwa pieniądze firmantom – zachodnim bankom, które w imieniu FOZZ miały prowadzić nielegalne operacje finansowe.

W toku dwuletniej działalności Funduszu budżet państwa wypłacił FOZZ ok. 1,7 mld dolarów, za które mógł wykupić długi o wartości 7,6 mld dolarów na wtórnym rynku długów (przy kursie 22 centy za 1 dolar nominalnej wartości długu). W rzeczywistości FOZZ przeznaczył jedynie 69 mln dolarów na zakup polskiego długu, kupując za to dług o nominalnej wartości 272 mln dolarów.

Co FOZZ robił z środkami finansowymi pozostającymi w jego dyspozycji? Faktycznym celem tej instytucji było finansowanie rozwoju nomenklaturowego, a więc powiązanego z aparatem władzy sektora w polskiej gospodarce. Raport NIK opisywał przypadek, gdy FOZZ przekazywał poważne kwoty pieniężne pewnemu podstawionemu bankowi w Londynie, który w jego imieniu miał prowadzić operacje finansowe na wtórnym rynku długów. Bank ten z kolei uczynił swoim przedstawicielem spółkę PTIA (Polish Trade and Investment Associates), która w ten sposób otrzymała znaczne kwoty pieniężne na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Co ciekawe, wspomniana spółka w momencie powstania nie posiadała żadnego kapitału założycielskiego. Za taki może jednak uchodzić wysoka pozycja jej udziałowców w hierarchii władzy (Departament Zagraniczny Ministerstwa Finansów).
Innym przejawem „działalności gospodarczej” FOZZ było kredytowanie nomenklaturowych podmiotów gospodarczych. W lutym 1990 Fundusz powierzył powiązanemu z SLD Bankowi Inicjatyw Gospodarczych 16 mln złotych. Ponadto FOZZ udzielał nieoprocentowanych kredytów nomenklaturowym spółkom, często odraczał terminy płatności, nie naliczając karnych odsetek oraz umarzał spłatę zaległych kredytów. W pewnym okresie Fundusz udzielił 14 kredytów w wysokości 43,4 mld zł siedmiu krajowym kontrahentom. Zwrócono mu 39 mld zł, czyli 90 proc. pożyczonej sumy. Inną formą nieoprocentowanego kredytowania było finansowanie transakcji handlowych spółek z o.o., które nie dochodziły do skutku, a kredytobiorca dysponował tanim kredytem.

Często spotykanym typem operacji był transfer dolarów za granicę. Wybranym partnerom gospodarczym FOZZ wymieniał dewizy na złotówki, te z kolei lokowano w bankach (oprocentowanie wkładów wynosiło wówczas w Polsce ok. 60-70 proc.), a po jakimś czasie zamieniano z powrotem na dolary i transferowano za granicę. Było to możliwe przy wczesnym sztywnym kursie dolara i wysokim, bo dochodzącym do 70 proc., oprocentowaniu wkładów pieniężnych. FOZZ kredytował kampanię wyborczą, powiązanego z SLD Dariusza Przywieczerskiego na senatora oraz udzielił poręczenia kredytowego na prowadzoną przez niego firmę Dukat oraz pożyczył należącej do Stronnictwa Demokratycznego spółce „Epoka” 500 tys. dolarów.
Rola FOZZ w polskiej transformacji ustrojowej

Sprawa FOZZ była jedną z wielu afer w okresie dokonującej się w Polsce transformacji ustrojowej, możliwych dzięki lukom i ułomnym regulacjom prawnym oraz decyzjom politycznym stwarzającym sprzyjający klimat dla aferalnego sposobu powstawania kapitału. Jesienią 1989 rozwiązano bowiem Zarząd V MSW odpowiedzialny za ściganie przestępczości gospodarczej oraz Biuro do Walki z Przestepczością Zorganizowaną KG MO w Warszawie. Do bardziej znanych afer tego okresu należą: alkoholowa, Art-B, Bogatina, Elektromisu czy rublowa.

FOZZ zajmuje jednak szczególne miejsce w zestawie afer III RP ze względu na skalę prowadzonych operacji finansowych, bierność osób formalnie nadzorujących Fundusz, które pełniły wysokie stanowiska ministerialne, udział PRL-owskich służb specjalnych i tajnych współpracowników oraz swoistej osłony medialnej bagatelizującej czy nawet kwestionującej samo istnienie afery (np. tygodnik „Nie” Jerzego Urbana, czy „Gazeta Wyborcza”). Bezradny wobec afery był również wymiar sprawiedliwości.

Rozmach zagranicznych operacji finansowych przez FOZZ przekraczał bowiem możliwości standardowego postępowania prokuratorskiego, a objętość dokumentacji (300 tomów, kilkuset świadków) zgromadzonej w trakcie prowadzonego pięć lat śledztwa ograniczała możliwości rzetelnego zapoznania się z nim przez sędziów.
FOZZ a niedowład wymiaru sprawiedliwości

Afera FOZZ obrazuje bowiem w sposób dobitny niedowład i bezradność wymiaru sprawiedliwości, który po okrągłym stole uległ swoistej petryfikacji. NIK zajęła się FOZZ-em w styczniu 1990 r., opracowując we wrześniu 1991 raport przekazany Sejmowi.
W maju 1991 r. Prokuratura Wojewódzka w Warszawie wszczęła śledztwo; po dwóch latach w lutym 1993 r. skierowała akt oskarżenia do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. We wrześniu 1993 Sąd odesłał go z powrotem, gdyż zakwestionował sposób wyliczenia strat dokonanych pod nadzorem Ministerstwa Finansów i zażądał powołania dodatkowych biegłych. Prokuratura bezskutecznie odwołała się od decyzji sądu. Po pięciu latach, w styczniu 1998 akt oskarżenia został ponownie przesłany do sądu. Według ustaleń prokuratury skarb państwa stracił z powodu afery FOZZ 119,5 mln USD, 9,6 mln DEM, 16,8 FRF, 125 mln BEF, oraz 3,6 mln złotych; łącznie straty budżetu państwa wynosiły 334 mln złotych.
Proces formalnie rozpoczął się w grudniu 2000, lecz gdy w październiku 2001 sędzia Barbara Piwnik objęła funkcję Ministra Sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera, musiał zostać zdjęty z wokandy. Ponowny proces pod przewodnictwem Andrzeja Kryże rozpoczął się we wrześniu 2002 r i trwał trzy lata. Wyrok sądu pierwszej instancji został wydany dopiero w marcu 2005 r. Długotrwałość procesu sprawiła, że część zarzutów uległa przedawnieniu, co było podstawą wielokrotnych apelacji. Ostatecznie Sąd Apelacyjny w czerwcu 2009 r. podtrzymał karę 9 lat pozbawienia wolności dla Grzegorza Żemka, 6 lat – dla Janiny Chim oraz zaocznie 2,5 roku – dla Dariusza Przywieczerskiego, który zdążył wyjechać do USA.

Skazano jedynie wykonawców, a nie ich mocodawców. Nie trzeba dodawać, że zrabowany majątek już nigdy nie wrócił do skarbu państwa

autor: Krzysztof Brzechczyn

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ