“Ucho Prezesa” wraca z urlopu. Górski: “Jestem kompletnie głupi, czy pomagam temu rządowi, czy też mu przeszkadzam”

Chciałem zrobić program dla tych umiarkowanych wyborców i  PiS-u i PO, i tych, którzy na nikogo nie glosują, żeby było trochę weselej, żeby było śmieszniej. Zresztą ten konflikt ma taki potencjał komediowy, że zal byłoby tego nie wykorzystać—mówi przez powrotem kolejnego sezonu „Ucha Prezesa” Robert Górski.

Satyryk udzielił obszernego wywiadu „Polska the Times”. Opowiada o swoim stosunku do polityki i ról w jakie się wcielał – czyli Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Zdradził też, że w nowym sezonie w jego serialu satyrycznym pojawią się nowe postaci.

Masowe protesty wyniosły parę osób na wyższe pozycje, niż zajmowały do tej pory, czyli pana Borysa Budkę, panią Kamilę Gasiuk-Pihowicz. Cały czas trwają poszukiwania lidera opozycji; pan Biedroń jest lansowany na przyszłego prezydenta—mówi Górski.

Kabareciarz zaznacza, że według niego „Ucho Prezesa” sprawia, że w Polsce jest weselej. Nie jest też przerażony sytuacją w Polsce.

Nie sądzę, żeby zmierzało to do dyktatury w formie białoruskiej. Natomiast pewne skłonności ku temu silnemu państwu z pewnością widzimy—zaznacza.

Górski dodaje też, że prezesa PiS pewnie denerwuje to, że musi się liczyć z Unią Europejską.

Prezesa strasznie denerwuje to, że rzeczywistość stawia taki opór i nie ma on takiej siły, jak Gomułka, który jak coś powiedział, to się zamieniało w rzeczywistość—stwierdza.

Robert Górski śmieje się ze stwierdzeń, że przez „Ucho Prezesa” PiS może przegrać kolejne wybory.

Jestem, kompletnie głupi, czy pomagam temu rządowi, czy też mu przeszkadzam. Jako satyryk powinienem trochę dokuczyć, tak to widzę. Ale czy jestem w stanie dokuczyć mu na tyle, żeby przegrał wybory?

— zastanawia się i dodaje, że jest zadowolony z tego, że wiele ze sformułowań z „Ucha Prezesa” weszło co dziennego języka.

Nie ukrywam, że byłem dumny z tego, że cytaty z „Ucha prezesa” stały się orężem w walce politycznej, że stały się pomocne w sytuacji, kiedy nie ma innego sposobu, żeby wyrazić swoje niezadowolenie

—mówi odnosząc się do tego, że w czasie demonstracji opozycji w obronie sądownictwa ludzie skandowali: „Adrian, wetuj!”?.**

Robert Górski dodaje też, że nie spodziewał się takiego zainteresowania „Uchem Prezesa, a wiele osób ma do niego pretensje, że przedstawia Kaczyńskiego „w tak korzystnym świetle i dodaję mu niepotrzebnego ciepła”.

wpolityce.pl /”Polska the Times”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ