Wrocław : studenci wspierają strajk głodowy lekarzy

Krzysztof Kowalski, Pikieta studentów i rezydentówe we Wrocławiu

Konstanty Radziwiłł przyjął zaproszenie głodujących lekarzy. Pierwszy raz spotkał się z nimi pod koniec września. Kolejne rozmowy odbyły się cztery dni temu i niczego nie wniosły. Dla lekarzy była to strata czasu – jedynie – kilka medialnych newsów ożywiło wydania dzienników, twierdzą wrocławscy studenci, którzy w sobotę, w centrum miasta, zorganizowali pikietę na znak solidarności z kolegami głodującymi w Warszawie.

Minister Zdrowia zapewnia, że zna wszystkie problemy lekarzy i placówek medycznych ale na dzisiaj nie jest w stanie sprostać stawianym wymaganiom. Chodzi o zmiany zasad finansowania – zarówno podstawowej jak i specjalistycznej – opieki medycznej. Głodujący lekarze uważają, że kolejki pacjentów ciągle wydłużają się przez nadmierną administrację.

Rezydenci przypominają Ministrowi Zdrowia o obietnicach wyborczych, policzyli, że brakuje około 26 mld.zł. Nakłady na ochronę zdrowia były i nadal są na poziomie 4,7% PKB a było obiecane zwiększenie do 6,8%. Tymczasem Konstanty Radziwiłł twierdzi, że obecnie państwa polskiego nie stać na spełnienie postulatów i zapewnia, iż obiecane 6,8% PKB będzie rozłożone na trzy lata.

Student Uniwersytetu Medycznego Krzysztof Kowalski, jeden z licznych uczestników wrocławskiej pikiety

Nie wszyscy mogli pojechać do Warszawy, dlatego przyszliśmy tutaj bo wspieramy protest rezydentów i solidaryzujemy się ze wszystkimi ich postulatami. Nasz happening zwrócił uwagę przechodniów i kierowców. Większość po rozmowie z nami zrozumiała w czym tkwią problemy. Nasze transparenty „Pełne poparcie dla głodujących lekarzy. UM Wrocław” i „Chcemy leczyć w Polsce” spotkały się z życzliwością wrocławian.

Wystąpiliśmy w kitlach i z maseczkami na twarzach, w  nawiązaniu do smogu, de facto przemówienie zeszło w kierunku toksycznej atmosfery w służbie zdrowia.

Mamy nadzieję, że resort zdrowia zrobi wszystko aby poprawić sytuację lekarzy i pacjentów. Nie może być tak aby lekarze umierali z przepracowania a pacjenci z powodu ograniczonych limitów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj