Merkel i Macron wspierają Tuska w powrocie do Polski? Czerska powiela plotki: “Unia chciałaby widzieć w Polsce partnera przewidywalnego”

Kto chce, a kto nie chce powrotu Tuska „na białym koniu” do polskiej polityki? „Wyborcza” pisze, że nawet w PO mało kto na niego czeka. Wspierać ma go jednak w tym zarówno kanclerz Niemiec, jak i prezydent Francji.

Ja i w udział w wyborach prezydenckich nie wierzę, jestem przekonany, że zostanie w Brukseli

—twierdzi poseł Andrzej Halicki z PO.

Ja bym chciała, żeby wrócił, ale jego tweet to mocny sygnał ostrzegawczy, a nie sygnał o powrocie. Pewna jestem jednego: po zakończeniu kadencji szefa RE nie pójdzie na polityczną emeryturę: nie wiem, czy to będzie polska polityka, czy unijna

—zastanawia się Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu z PO.

Redakcja z Czerskiej żali się, czy Tusk, nawet gdyby zdecydował się na powrót do kraju, będzie miał dokąd wrócić.

Czy będzie miał dokąd wracać i co jednoczyć? Pod jego nieobecność przez Polskę toczy się PiS-owski walec. Opozycja jest rozbita, w defensywnie, bez pomysłu na walkę z partią Kaczyńskiego i słabnącym poparciem społecznym

—boleje „Wyborcza”.

Łatwo powiedzieć, że stanie na czele opozycji. Przecież nie może nagle w czerwcu 2019 roku przejąć przywództwa Platformy Obywatelskiej

—zauważa Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

W Powrót Tuska „na białym koniu” nie wierzy też Władysław Kosiniak- Kamysz.

Myślę, że to już będzie czas młodych, nowych polityków, a nie byłych premierów

—ucina przewodniczący PSL.

Wtóruje mu Robert Biedroń, faworyt lewicy w wyborach na prezydenta.

To nie jest polityk wiarygodny dla ludzi takich jak Piotr Ikonowicz, Adrian Zandberg, Barbara Nowacka czy ja

—zaznacza.

Paweł Graś, bliski współpracownik Tuska nie ukrywa jednak, że „ludzie w partii znów zaczęli się na niego orientować” i  mają nadzieję, że „może pojawić się przed wyborami parlamentarnymi”. „Wyborcza” podkreśla, że W powrocie do Polski wspierają Tuska Merkel i Macron.

PO usłyszeć, że Tusk długo rozmawiał z Angelą Merkel i Emmanuelem Macronem (wspólnie zwanymi „makrelą”) i ani kanclerz Niemiec, ani prezydent Francji nie mają nic przeciwko temu, by wrócił do Polski wcześniej i pokonał w wyborach parlamentarnych Kaczyńskiego. A nawet go w tym wspierają , bo Unia chciałaby widzieć w Polsce partnera przewidywalnego

—czytamy w „GW”.

Zdaniem gazety Tusk może mieć świadomość, że „bez zmiany kursu Polski wobec UE nie ma szans na skuteczne prowadzenie swojej polityki w UE”, i może uznać powrót do Polski za „część europejskiej kariery, a nie jej koniec”. Dodaje jednak, że sondaże w kraju nie są dla niego obiecujące, gdyż w wyścigu prezydenckim przegrywa najczęściej z Andrzejem Dudą.

wpolityce.pl/”GW

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ