Co dalej z rekonstrukcją rządu? Według informacji portalu wpolityce.pl możliwe są trzy warianty. Każdy zakłada bardzo głębokie zmiany

foto: Kancelaria Premiera

Co dalej z rekonstrukcją rządu?

Z ustaleń portalu wPolityce.pl wynika, że nastąpi ona dość szybko, czyli zaraz po przegłosowaniu ustaw sądowych. Prawo i Sprawiedliwość ze zmianami w rządzie nie będzie nawet czekało na podpis prezydenta pod kluczową reformą; te sprawy nie są ze sobą związane.

Jeśli Sejm i Senat przyjęłyby ustawy sądowe w tym i kolejnym tygodniu, to wówczas rekonstrukcja zostałaby przeprowadzona na początku grudnia. Kierownictwo PiS ma bowiem pełną świadomość, że przeciągające się zawirowanie szkodzi notowaniom obozu rządzącego, co pokazują już niektóre sondaże, np. dotyczące zaufania do polityków czy oceny poszczególnych instytucji.

Nasze informacje wskazują, że zakres zmian może być bardzo głęboki; stanowiska może stracić kilku ministrów; niektóre źródła mówią nawet o 7-8 szefach resortów.

Co z premierem? Według naszych źródeł, możliwe są trzy warianty:

  1. Premierem zostaje Jarosław Kaczyński. Wówczas Beata Szydło otrzymałaby propozycję pozostania w rządzie na wysokim stanowisku.
  2. Premierem, choć na czas wciąż nieokreślony, pozostaje Beata Szydło, a przebudowie ulega reszta rządu.
  3. Premierem zostaje Mateusz Morawiecki; do rządu wchodzą politycy PiS pracujący dziś w Sejmie, a Beata Szydło otrzymuje funkcję w Sejmie.

Każdy wariant zakłada głęboką przebudowę rządu; scenariusz zmian kosmetycznych nie jest, według naszej wiedzy, rozważany.

Który scenariusz jest najbardziej prawdopodobny? Według naszych informacji „na dziś” ten trzeci, z Mateuszem Morawieckim na czele, ale – jak zastrzegają nasi rozmówcy – sytuacja dość często ulega zmianie, i nie można mieć całkowitej pewności.

Głównym argumentem za wariantem trzecim jest świadomość, że napięcia na arenie międzynarodowej i pogarszający się wizerunek rządu mogą zaszkodzić przyszłości gospodarczej Polski. Spore znaczenie ma również chęć koordynacji działań Rady Ministrów, możliwie dalekie ograniczenie „Polski resortowej” i zmuszenie poszczególnych ministrów do współpracy, zwłaszcza w sferze gospodarczej.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ