Stępień ciągle straszy: „Bez niezależnego sądownictwa będziemy zmierzać do dyktatury i państwa policyjnego. To się dzieje wręcz na naszych oczach”

stępień.png

Czemu służą te zmiany? Państwo zmierza albo w kierunku decentralizacji, albo w kierunku centralizacji i silnej władzy autorytarnej. Niezależne sądownictwo jest od zachowania pewnej równowagi. Bez niego nasze państwo będzie zmierzać do autorytaryzmu, dyktatury, państwa policyjnego. To się dzieje wręcz na naszych oczach

— mówił na antenie Polsat News Jerzy Stępień, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Stępień bronił się przed zarzutami o udział w politycznych wiecach przeciwko reformie sądownictwa. Były prezes TK nie ma sobie nic do zarzucenia.

Sędziowie nie są obywatelami? To nie ma nic wspólnego z partyjnością. Ważne jest to, co ja mówię, a nie gdzie stoję

— tłumaczył.

Sędzia ma nie bronić sądownictwa?

— dodał.

Ludzi się stygmatyzuje. To jest wprowadzenie polityczności do wymiaru sprawiedliwości. Z treści konstytucji wynika, że sędziów nie powinni wybierać politycy

— stwierdził.

Stępień próbował też odbić argument, że samowybieralności sędziowskiej.

Sędziowie nie wybierają się sami. Oni wybierają sędziów do KRS, a następnie sędziów powołuje prezydent

— powiedział.

Nie zabrakło mocnych oskarżeń i straszenia Polaków.

Czemu służą te zmiany? Państwo zmierza albo w kierunku decentralizacji, albo w kierunku centralizacji i silnej władzy autorytarnej. Niezależne sądownictwo jest od zachowania pewnej równowagi. Bez niego nasze państwo będzie zmierzać do autorytaryzmu, dyktatury, państwa policyjnego. To się dzieje wręcz na naszych oczach

— mówił Jerzy Stępień.

Były prezes TK do tego stopnia widzi w rządzących same zło, że jest w stanie nawet stwierdzić, że Stanisław Piotrowicz jest narzędziem władzy, by… „upokarzać opozycję”.

”Zobaczcie, nad wami jest peerelowski prokurator i nic nie możecie zrobić”

— stwierdził.

Na koniec Stępień zarzucił prezydentowi, że negocjacjami z PiS „mydlił oczy”.

Mam pretensje do prezydenta za przepisy, w których łamie się zasadę nieusuwalności sędziów. To fundament niezależnego sądownictwa i za to, że zaproponował, by KRSwybierali politycy

— mówił.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ