Kuriozum! Działaczka lewicy nie kryje sympatii do komunizmu. Senyszyn: “Do tej pory uważam rozwiązanie PZPR za błąd”

senyszyn.jpg

W „Plusie-minusie” ukazał się obszerny wywiad z byłą posłanką SLD do Sejmu i  Parlamentu Europejskiego. Polityk lewicy chwali w nim PRL, Marka Jurka, krytykuje Kościół katolicki i Magdalenę Ogórek.

PRL dysproporcje w poziomie życia były dużo mniejsze niż teraz, ludzie byli życzliwsi, mniej sobie zazdrościli, nie było głodu, bezrobocia, skrajnej nędzy, piekła kobiet

— stwierdziła Senszyn.

Przekonywała, że rozwiązanie rządzącej w PRL, komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej było błędem.

Do tej pory uważam rozwiązanie PZPR za błąd— powiedziała.

Przekonuje, że większość polityków sprzeciwia się liberalizacji aborcji, bo to wynika z ich konformizmu wobec Kościoła katolickiego. Nieoczekiwanie pochwaliła byłego marszałka Sejmu z ramienia PiS.

Marek Jurek zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu, drugiej osoby w państwie, gdy Jarosław Kaczyński ostatecznie nie poparł wprowadzenia do konstytucji zapisu o ochronie życia od poczęcia. Poglądy cenił bardziej niż stanowisko— powiedziała.

Odniosła się również do afery Rywina.

Uważałam aferę za dętą. Adam Michnik po pół roku przypomniał sobie, że w pijanym widzie Lew Rywin coś proponował, a on przypadkiem nagrywał rozmowę z kumplem, i rozpętała się burza— przekonuje.

Gdyby traktować poważnie to, co ludzie mówią pod wpływem alkoholu, dużo osób musiałoby siedzieć— oceniła.

Bardzo ostro skrytykowała Magdalenę Ogórek, kandydatkę SLD na prezydenta Polski w wyborach w 2015 r. Przekonuje, że wystawienie jej w wyborach prezydenckich było pomysłem paranoicznym. Magdalena Ogórek uzyskała poparcie 2,38 proc. wyborców.

Żeby kandydować na prezydenta, trzeba mieć doświadczenie, osobowość, pomysł, zaplecze polityczne, a przede wszystkim być kimś. Ogórek była królikiem wyciągniętym z kapelusza— mówi Senyszyn.

Dodaje, że sama chciała być kandydatką SLD na prezydenta. Jest przekonana, że miałaby 8–10 proc. poparcia. Przekonuje, że każdy nie tylko ona, ale każdy członek SLD byłby lepszym kandydatem na prezydenta niż Magdalena Ogórek.

Od razu powiedziałam Leszkowi Millerowi, że będzie miała maksimum 3 proc. poparcia. I przeszacowałam. Tymczasem w partii liczono na 20 proc., a sama Ogórek była pewna dostania się do drugiej tury— wspomina

źródło: wpolityce.pl / rp.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ