Kornel Morawiecki o unikach Gronkiewicz-Waltz: “Postępując w ten sposób pani prezydent burzy ład Polski”

kornel_morawiecki_youtube.jpg

Postępując w ten sposób pani prezydent burzy ład Polski, a to jest bardzo poważne zaniedbanie, polityczny grzech. Ten jej lekceważący stosunek jest dla mnie nie mniej oburzający niż to wszystko, co się działo w związku z prywatyzacją za jej obecności w magistracie. Bardzo dobrze, że to się wreszcie ruszyło, bo media były poprzednio zabetonowane. Wystarczy przypomnieć, że gdy spalono panią Brzeską, niektóre z nich mówiły, że sama się spaliła w lesie. Przecież to jest parodia, która urąga zdrowemu rozsądkowi—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl marszałek senior Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni).

 

Dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz konsekwentnie unika stawienia przed Komisją Weryfikacyjną?

To lekceważenie instytucji państwa! Powinna stawić się na każdą komisję, to nie jest poważne, co ona robi. Komisja Weryfikacyjna jest instytucją poważną, powołaną przez Sejm. Postępując w ten sposób pani prezydent burzy ład Polski, a to jest bardzo poważne zaniedbanie, polityczny grzech. Ten jej lekceważący stosunek jest dla mnie nie mniej oburzający niż to wszystko, co się działo w związku z prywatyzacją za jej obecności w magistracie. Bardzo dobrze, że to się wreszcie ruszyło, bo media były poprzednio zabetonowane. Wystarczy przypomnieć, że gdy spalono panią Brzeską, niektóre z nich mówiły, że sama się spaliła w lesie. Przecież to jest parodia, która urąga zdrowemu rozsądkowi.

Nie uważa Pan, że skala przekrętów w aferze reprywatyzacyjnej poraża?

Nie mogę zrozumieć, jak w ogóle można brać kamienice i wyrzucać z niej mieszkańców, którzy żyli tam od pokoleń. To arogancja najwyższego stopnia i niestety pani Gronkiewicz-Waltz absolutnie za to odpowiada. Uważam ponadto, że kwestia reprywatyzacyjna jest w ogóle postawiona na głowie, bo tutaj poszczególni ludzi byli ważniejsi niż społeczność, niż mieszkańcy Warszawy i w jakimś sensie niż naród. Moim zdaniem cała ta sprawa po Okrągłym Stole została źle rozpoznana przez nasze elity. Została bowiem rozpoznana trochę dla zysku przez bogatych ludzi, często z naruszaniem prawa. Dziś sprawę reprywatyzacji nie można rozpatrywać tylko na płaszczyźnie prawnej, bo to za mało. Trzeba sięgnąć głębiej, bo ona ona nie ma moralnego, narodowego uzasadnienia.

Wystarczy wspomnieć, że w wyniku reprywatyzacji Noakowskiego 16 życie straciło troje osób. Jak mierzyć ludzkie cierpienie, które zafundowała lokatorom tej kamienicy prezydent Warszawy?

To prawda. To były sytuacje, gdy czyściciele kamienic odcinali ludziom prąd, wodę i na wszelkie inne sposoby utrudniali życie tysiącom ludzi w Warszawie. Dlatego uważam, że cała kwestia reprywatyzacyjna wymaga głębszego namysłu społecznego na skalę narodową. To jest złudzenie, że po czymś takim jak II wojna światowa można prawnym dekretem, czy jedną ustawą przywrócić sprawiedliwość. Przecież Warszawa po wojnie to było gruzowisko, a nie żadna wartość. Państwo polskie zastanawiało się nawet, czy stolicy nie przenieść gdzie indziej. Wówczas nie tylko mieszkańcy Warszawy,a le cała Polska ja odbudowywała. Sam jako chłopiec budowałem stadion dziesięciolecia. Byłem wtedy w szkole podstawowej na Pradze i w czynie społecznym ładowaliśmy ziemię na wozy.

Rozmawiał Piotr Czartoryski-Sziler

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ