Fanaberie Michnika u Lisa : “Morawiecki będzie taką samą marionetką jak Beata Szydło”

Wydaje mi się, że od dwóch lat pan prezydent nas nie zaskakuje. To jest po prostu takie bicie piany. Nie umiałbym powtórzyć ani jednej myśli. Mamy do czynienia z teatrem, który proponuje pan prezydent. Te spektakle mają kiepskie przesłanie. Pamiętam przemówienia Gomółki i Gierka. To mnie nie zaskakuje. Mamy dwie Polski – ta, która broni wartości i ta, która w nie godzi— powiedział w rozmowie z Tomaszem Lisem Adam Michnik.

Michnik bardzo ubolewał nad tym, że ani prezydent, ani prezes Kaczyński nie odwołują się do tradycji Gabriela Narutowicza.

To była nie tyko tradycja niepodległościowa, ale też europejska. Dziś przywołuje się Piłsudskiego, ale tylko jako znak graficzny, a nie podmiot rozważany w debacie o polskości. Zniknęła AK, są tylko Żołnierze Wyklęci. Nie ma ich heroizmu, dramatów, cierpienia— biadolił Michnik.

Pytany o KOD i o to, czy to już koniec tej organizacji, Michnik gorliwie zaprzeczył, podkreślając, że jest optymistą i w jego ocenie opór nie ustał.

Mniej ludzi na protestach o niczym nie świadczy. Nasza władza jeszcze będzie połykała własny język. Oni wiedzą, tak jak Gierek, że będą rządzili do końca świata. Ale tak nie będzie. Jedno trzeba Jarosławowi oddać, że genialnie odwołuje się do tego, co w polskiej duszy jest mroczne, wsteczne, zawistne. Ale nie umie dostrzegać tego, co jest wzniosłe, jasne, szlachetne. Na tym skręci kark— stwierdził.

Odnosząc się do zmiany premiera Adam Michnik ocenił, że nie można wysyłać sygnału w języku, którego się nie zna.

Zobaczymy, co pokaże Morawiecki. Jestem skrajnie pesymistyczny. To będzie taka sama marionetka jak pani Beata Szydło. Przez dwa lata słyszeliśmy, że to wielka Beata, a nagle stała się niedobra. Co pokaże Morawiecki? Nie wiem. Faktem jest, że ma pewne argumenty na swoją obronę. Był wśród doradców Donalda Tuska, który był bardzo dobrym premierem— mówił Michnik, który przy okazji prawie rozpłynął się na krześle, wychwalając Donalda Tuska.

Dodał, że zmiana na stanowisku premiera ma takie samo znaczenie, jak zmiana Jaroszewicza na Babiucha, co nic nie zmieniło. Przyznał, że obawia się tego czołowego zderzenia oraz, że zna niektórych ministrów. Dramatyzował, że oni nie będą tak wstrzemięźliwi jak Gierek czy Jaruzelski w sierpniu 1980. W jego opinii, oni nie będą negocjować, tylko od razu strzelać.

Oni chcą funkcjonować jak Putin, na własnych warunkach. Chcą być przy stole, mimo, że dalej chcą nauczać Francuzów, jak posługiwać się widelcem— kpił Michnik.

Stwierdził, że Jarosław Kaczyński chce pełni władzy i zemsty na tych, których obwinia o swoje osobiste nieszczęścia.

Dopytywany o ocenę przywództwa politycznego w Polsce stwierdził, że lekiem na całe zło jest… Donald Tusk.

Ja wielu z tych ludzi nie znam. To inny świat i pokolenie. Mamy takich przywódców opozycji, jakich mamy. Ani ja ich nie zmienię ani pan. Tusk to taki symboliczny znak lepszej Polski. Jego rola będzie zależała od niego, ale wydaje mi się, że jeśli możemy sobie wyobrazić wyboru prezydenckie, to lepszego kandydata niż Donald opozycja nie będzie miała

— zapewnił Michnik.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ