Adam Borowski o Tulei: “Nie jest sędzią niezawisłym. To żołnierz na froncie obrony przywilejów kasty sędziowskiej”

fot: youtube

To tylko świadczy o mentalności pana sędziego. Nie jest sędzią niezawisłym, to żołnierz na froncie obrony przywilejów kasty sędziowskiej i państwa teoretycznego

– powiedział Adam Borowski w rozmowie z wPolityce.pl, komentując decyzję sędziego Igor Tulei.

 

Za nami Konwencja Krajowa Platformy Obywatelskiej. Jak Pan ocenia występ Grzegorza Schetyny, który zapowiada rozliczenie rządów PiS po ewentualnym powrocie jego partii do władzy?

Adam Borowski, opozycjonista z czasów PRL: Nic nowego. Nie powiedziano nic nowego, nie było żadnej propozycji dla wyborców. Jeden wielki atak na PiS i zapowiedź rozliczeń. Ciekaw jestem tylko w jaki sposób te rozliczenia mieliby przeprowadzić. Skoro sądy i prokuratura mają być niezależne, to jak mają rozliczyć PiS, skoro wszystko dzieje się zgodnie z prawem? Nawet postawienie przed Trybunałem Stanu musi się odbyć za zgodą Sejmu. A nawet to jest sankcja polityczna, a nie karna. Te słowa były skierowane do najtwardszego elektoratu PO, który chce wsadzać ludzi do więzienia. Ci sami walczą o tzw. wolne sądy.

Igor Tuleya uchylił w całości decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania w sprawie posiedzenia Sejmu na Sali Kolumnowej. Z czego wynika ta decyzja sądu?

To wyłącznie decyzja polityczna. Ten sędzia wielokrotnie podejmował decyzje, które uzasadniał w sposób absolutnie polityczny. Używał nawet tak nieuprawnionych określeń jak te o „stalinowskich metodach”. Wykazał się ignorancją i niewiedzą, albo świadomie kłamał. Nie jest niezależnym sędzią. Stoi na straży ochrony interesów poprzedniej władzy. To dzięki jego decyzji Ryszard Bogucki otrzymał ogromne odszkodowanie za pobyt w areszcie. Trudno to nawet komentować. Ludzie, którzy siedzieli w więzieniach za komuny, w warunkach sto razy gorszych, dostali grosze zadośćuczynienia. To tylko świadczy o mentalności pana sędziego. Nie jest sędzią niezawisłym, to żołnierz na froncie obrony przywilejów kasty sędziowskiej i państwa teoretycznego.

W środę decyzja ws. art. 7 wobec Polski. Obawia się Pan tej decyzji?

Po rozmowie premiera Morawieckiego z panem Macronem byłbym bardzo zdziwiony, gdyby do tego doszło. Świetnie przygotowany polski premier przedstawił analizę reformy sądów francuskich po wojnie, gdy ten kraj wychodził z systemu podległości państwa Vichy wobec Niemiec. Prezydent Macron się uśmiechnął i mam nadzieję, że zrozumiał niestosowność nalegań na Polskę ws. sądów. Myślę też, że Komisja Europejska zda sobie sprawę, że sądy i ochrona życia nie podlegają jurysdykcji europejskiej. Nie mają do tego prawa. Zajmując się problemem polskich sądów łamią zasady przyjęte w Traktacie Lizbońskim. Nie obawiam się tego dnia, bo ta decyzja prowadzi do sankcji, ale ich nie wprowadza. Potrzebna jest jednomyślność wszystkich członków Wspólnoty. A przecież mamy przyjaciół, takich jak Węgry. Nie możemy sobie pozwolić na to, by łamano zasady traktatowe.

źródło: wpolityce.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ