Schetyna daje lekcję Lubnauer: “Ona jest świeżym przewodniczącym. To jest kwestia dotarcia się. Tak samo było z Ryszardem Petru”

Chcielibyśmy pewnie wszyscy, żeby głos takiego autorytetu, jak prof. Strzembosz, został wysłuchany przez prezydenta Dudę, ale ja nie jestem optymistą w tej kwestii

— mówił w „Kropce nad i” (TVN24) przewodniczący PO Grzegorz Schetyna, odnosząc się do tego, czy prezydent zawetuje ustawy reformujące sądownictwo.

Przewodniczący nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć, czy jego zdaniem Komisja Europejska powinna rozpocząć procedurę art. 7, skierowaną przeciwko Polsce.

To nie od nas zależy. Powinniśmy przestrzegać prawa

— powiedział.

Schetyna odpowiedział przewodniczącej Nowoczesnej Katarzynie Lubnauer na słowa, że jego propozycja wspólnych prezydiów klubów Nowoczesnej i Po to „wrzutka”.

A wcześniej kiedy z Ryszardem Petru ustaliliśmy, że Rafał Trzaskowski i Paweł Rabiej będą tandemem, który wygra wybory, też były różne głosy w tej sprawie i okazało się, że wszyscy tę propozycję zaakceptowali

— podkreślał.

Ona jest świeżym przewodniczącym. To jest kwestia dotarcia się. Tak samo było z Ryszardem Petru. W Nowoczesnej po wyborach trwa ciągle remanent. Potrzebne są decyzje zamykające proces wyborczy. To jest partia z mniejszym doświadczeniem niż PO, zatem to będzie jeszcze trwało

— dodał kąśliwie.

Grzegorz Schetyna zaznaczył, że opozycja musi się zjednoczyć.

To kwestia dojrzałości i wyciągania wniosków z tego co było. Ci Polacy, którzy nie chcą rządów PiS, chcą zjednoczonej opozycji. (…) Wszyscy musimy być razem koło siebie, żeby skutecznie pokonać PiS

— mówił.

Przewodniczący PO wyraźnie się zirytował na uwagę prowadzącej program Moniki Olejnik o tym, że premier Morawiecki otworzył się na wyborców PO.

Na przykład czym się otworzył? Wskazaniem Marka Suskiego jako szefa swojego gabinetu politycznego? (…) To oznacza, ze prezes Kaczyński upokarza Morawieckiego. Wskazuje mu oficera politycznego do pilnowania spraw – biurka, korespondencji. (…) Dla mnie to żenujące

— powiedział.

Te słowa zdenerwowały nawet redaktor Olejnik.

Skupianie się na panu Suskim nic nie daje. Trzeba mieć jakieś propozycje!

— rzuciła do lidera PO.

Jeżeli Kaczyński chce rządzić, to powinien mieć odwagę wziąć kierownice w ręce i zostać premierem. Unika tego. Chowa się za Szydło, teraz za Morawieckim. Posługuje się swoimi żołnierzami i oficerami politycznymi. To są standardy wschodnie

— stwierdził Schetyna. Po czym zaatakował premiera Morawieckiego.

Nie wierzę w scenariusze, że ktoś przyjeżdża na białym koniu czy na białym słoniu i tworzy nowy początek

— powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że inaczej sprawa wygląda z przyjazdem „na białym koniu czy słoniu” do Polski Donalda Tuska

W niego wierzę, bo on akurat wie najlepiej jak wygrywać z PiS-em, tylko że on przyjedzie tutaj pod koniec 2019 roku, czyli przed wyborami prezydenckimi. Będę gorąco trzymał kciuki, żeby zdecydował się kandydować

— podkreślił.

Co ciekawe, Schetyna odpowiedział twierdząco na pytanie o to, czy mógłby oddać stery w partii komuś młodszemu. Oczywiście w odpowiedzi było wyraźne „ale”.

Mogę, tylko nikt na razie się nie objawił, nie było żadnego wniosku o przyspieszone wybory w PO

— zaznaczył.

Szef PO odniósł się też do wyroku sędziego Tulei ws. głosowania w Sali Kolumnowej.

PiS nie przepada za sędziami niezależnymi, a szczególnie za sędzią Tuleyą. (…) Dla mnie ten wyrok jest oczywisty. Uzasadnienie sędziego jest bardzo przekonujące

— mówił.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ