Słowa premiera Morawieckiego wywołały irytację kasty! Rzecznik Sądu Najwyższego: “Teza o dominacji w SN sędziów okresu komunizmu jest chybiona”

fot. youtube.com

Wobec licznych wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego dotyczących sądów, w tym Sądu Najwyższego (m. in. w exposé, a zwłaszcza w artykule opublikowanym w „Washington Examiner” z 13 grudnia 2017 r.), stanowczo stwierdzić należy, że teza o dominacji w SN sędziów okresu komunizmu jest chybiona i nie może stanowić obiektywnej podstawy do grupowego przenoszenia w stan spoczynku 40 proc. sędziów

— czytamy w oświadczeniu rzecznika prasowego Sądu Najwyższego Michała Laskowskiego.

Sam fakt orzekania w czasach PRL nie świadczy o tym, że dany sędzia sprzeniewierzył się niezawisłości i postępował niegodnie

— zapewnia Laskowski.

Wiedza o takich sprawach powinna być udostępniona przez Pana Premiera organom ścigania

— dodał.

Premier Morawiecki pisał na łamach „Washington Examiner”, że polski wymiar sprawiedliwości jest „głęboko wadliwy”, a także „sprzyja nepotyzmowi i korupcji”. Szef rządu podkreślił, że PiS wygrało wybory, by naprawić stan rzeczy.

Żaden demokratyczny naród nie może długo akceptować, by któraś z gałęzi władzy była niezależna od systemu kontroli i równowagi oraz odpowiedzialności publicznej”. Zdaniem szefa rządu „taki jest obecnie status polskiego wymiaru sprawiedliwości”. „I ta bardzo osobliwa niedoskonałość organu władzy, jej przyczyny oraz konsekwencje rzadko są omawiane i rozumiane w Europie i Ameryce

— czytamy w tekście „Dlaczego mój rząd reformuje polskie sądownictwo”.

Morawiecki podkreślił, w czasie obrad Okrągłego Stołu generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu pozwolono na obsadzenie sędziów, którzy działali jeszcze w PRL-u.

Sędziowie ci dominowali w naszym wymiarze sprawiedliwości przez kolejne ćwierć wieku. Niektórzy z nich wciąż pracują

— przypomniał premier.

Do dzisiaj elitarna rada złożona z 25 osób, zdominowana przez 15 sędziów szczebla apelacyjnego i wyższego, nominuje wszystkich sędziów, w tym ich własnych następców. Nie uczestniczy w tym procesie żaden sędzia pierwszej instancji czy wybierany (przez obywateli – PAP) urzędnik. Prezydent może nominacje zaakceptować lub odrzucić. System ten sam w sobie sprzyja nepotyzmowi i korupcji

— podkreślił Mateusz Morawiecki.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ