Julia Przyłębska: “Prof. Cioch wciąż musiał czytać w gazetach i słyszeć z ust polityków opozycji, że jest „dublerem”. Bardzo to przeżywał”

przyłębska_youtube.jpg

Przed świętami apeluję o wrażliwość, o otwarcie się na drugiego człowieka. Śmierć kolejnego sędziego jest wielkim dramatem i ciosem. Uwierzcie państwo,że sędziowie bardzo przeżywali ten atak i nagonkę.

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl, Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska.

wPolityce.pl: O tym, że prof. Henryk Cioch był wybitnym prawnikiem wiedzą wszyscy. Jakim jednak był człowiekiem?

Prezes TK Julia Przyłębska: Profesor Henryk Cioch był wybitnym prawnikiem, znawcą prawa cywilnego. Był też niezwykłym człowiekiem, otwartym na świat i na ludzi. Był osobą niezwykle przyjacielską. Dla nas jego śmierć stanowi wielki cios. To już drugi sędzia Trybunału Konstytucyjnego, który odszedł od nas w tym roku.**

Tymczasem media wyrywają pani słowa z kontekstu i atakują panią za szczerą refleksję na temat nagonki, którą uruchomiono w kontekście sędziego Lecha Morawskiego oraz Henryka Ciocha.

Słyszę w mediach o mojej wypowiedź, iż przyczyną jego śmierci mógł być olbrzymi stres jakiemu w ostatnim czasie są poddawani sędziowie, w tym ja, czy prezes Muszyński. Otóż tak, jesteśmy poddawani olbrzymiemu stresowi. Ataki ze strony mediów i nie tylko mogą powodować stres. Pamiętajmy, że chodzi o ataki niemerytoryczne ad personam. Dlatego jest nam bardzo przykro, że nawet w takiej chwili, nadal te ataki są wobec nas kierowane. Niektórzy nadal nie mogą się powstrzymać, by w nas nie uderzyć.

 

Sędzia Henryk Cioch przeszedł dwa lata temu udar.

Tak, wrócił jednak do zdrowia, orzekał, uczestniczył w naradach co sprawiało mu wielką satysfakcję i radość. Udar sprzed dwóch lat związany był z olbrzymim stresem związanym z uniemożliwieniem mu orzekania. To był wybitny prawnik, który uważał, że ówczesny prezes nie miał absolutnie racji, uniemożliwiając mu orzekanie. Nawet jednak po zmianie, wciąż musiał czytać w gazetach i słyszeć z ust polityków opozycji, że jest „dublerem”. Bardzo to przeżywał. Można zapytać każdego pracownika Trybunału Konstytucyjnego, że prof. Cioch bardzo się tym smucił i martwił. To go bardzo przygnębiało.

To uderzające, że cieszący się niezwykłym szacunkiem w środowisku naukowym prof. Cioch, wchodząc do Trybunału Konstytucyjnego, padł nagle ofiarą nagonki i nieuprawnionej krytyki, często ze strony tych samych środowisk, które wcześniej, obdarzały go szacunkiem.

Niestety. Boję się nawet czasem komentować niektórych kwestii, bo mam wrażenie, że ostatnio jednym wolno więcej, a drugim nie wolno nic. Cokolwiek bym nie powiedziała, to skupia się na mnie atak. Warto jednak prześledzić jak stawiono nam bezpodstawne zarzuty, a sędziowie poddawani byli nieuzasadnionej krytyce. Przed świętami apeluję jednak o wrażliwość, o otwarcie się na drugiego człowieka. Śmierć kolejnego sędziego jest wielkim dramatem i ciosem. Uwierzcie państwo,że ci sędziowie bardzo przeżywali ten atak i nagonkę.

 

A jak wyglądają teraz kwestie formalne w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego?

W miejsce pana profesora Henryka Ciocha, zgodnie z procedurami, będzie powołany kolejny sędzia. To jednak należy do Sejmu. W tej chwili sytuacja jest taka, że albo zmienimy skład sędziowski do spraw, w których miał orzekać sędzia Henryk Cioch, albo będziemy czekać na decyzję parlamentu.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ